04 Kwi 2017

Zaświeciła ci się dłoń w kaształcie serca? Odbierz telefon, bo dzwoni twoja ukochana lub ukochany. A jak dzwoni, ktoś kogo nie lubisz, to odrzuć połączenie naciskając pieprzyk. Zginając palca z tatuażem możesz włączyć muzykę na smartfonie. To nie przyszłość, ale teraźniejszość. Dla jednych świetlana, dla innych pewnie przerażająca. Tak czy inaczej chyba nieunikniona.

Niemieccy naukowcy przetestowali właśnie nowe zastosowanie dla tatuaży i znamion na naszym ciele. Użyli ich jako narzędzi do obsługi smartfona. Z pewną przesadą można powiedzieć, że zrobili z naszego ciała ekran dotykowy. Mówimy tu oczywiście nie o klasycznym tatuażu, ale elektronicznym czy elektroluminescencyjnym, ale jednak tatuażu. Podobnie wykorzystali też pieprzypki i piegi.

Taki tatuaż naniesiony np. na dłoń pozwala np. przez ściśnięcie pięści lub wyprostowanie palców włączać i wyłączać muzykę. To dopiero jednak dopiero początek tej rewolucji. Potem przyjdzie pewnie czas na bardziej ukryte części naszego ciała. Nie wiem, co sobie państwo teraz pomyśleliście, ale ja miałem na myśli język ;-).

Igor Hrywa

27 Mar 2017

Popatrzmy sobie na Unię Europejska jak na człowieka. To już nie jest nastolatka pełna optymizmu i pomysłów na przyszłość. Jeżeli już, to raczej mężatka po przejściach. Niektórzy mówią nawet, że to już leciwa pani, której pora rozglądać się za dobrym miejscem na cmentarzu.

Co dało Polsce członkostwo w Unii? To widać gołym okiem. Choć awans cywilizacyjny zawdzięczamy przede wszystkim pracy własnych rąk i głów, to nie byłby on możliwy bez wsparcia finansowego z Brukseli. Ale przecież pieniądze szczęścia nie dają…

Powiadają sceptycy, że Unia gospodarczo jest OK, ale nie ma dzisiaj jakiejś spójnej wizji czym ma być. I stąd jej słabość. Problem w tym, że nie da się takiej wspólnej wizji stworzyć. To trochę tak jak w Polsce. Kto wierzy, że jest możliwa jakaś wspólna wizja Polski w wspólnym wykonaniu PO i PiS? Trzeba jednak z tym żyć. Bo innej Polski nie ma, jak tylko ta teraz i tutaj.

Tak samo musimy żyć razem w Unii Europejskiej. Razem na ile się da. Kłócić się, obrażać, złościć i ustępować sobie nawzajem. Bo zawsze musimy pamiętać, że jak się nie dogadamy, to zrobią to za nas inni.
Igor Hrywna

24 Mar 2017

Książka to nie kiełbasa. Dlatego nie powinna być sprzedawana w promocji. Takie jest stanowisko Polskiej Izby Książki. A także ministerstwa kultury, które pracuje nad ustawą wprowadzającą jednolitą cenę książki. Jeżeli nowe prawo wejdzie w życie, to przez rok nie będzie można obniżyć ceny książki. Trzeba będzie ja sprzedawać po cenie z okładki. Takie prawo ma uratować małe księgarnie.

W wielu krajach Zachodniej Europy takie prawo funkcjonuje i faktycznie chroni drobnych księgarzy.
Czy jednak nowe prawo wspomoże czytelnictwo? Dużo większym bowiem problemem niż upadek małych księgarń jest wtórny analfabetyzm. Tak wyśmiewani w Polsce za prostactwo Amerykanie czytają statystycznie 12 książek rocznie, my niecałe dwie.

Nowe prawo nie musi działać na niekorzyść czytelnika. Dzisiaj bowiem wielcy wydawcy sprzedają książki wielkim sieciom od razu z rabatem, nawet 40 proc. Jeżeli więc urealnią swoje ceny, to dla czytelnika nie będzie drożej.
Natomiast generalnie, to w pierwszej kolejności trzeba chronić nie księgarzy czy wydawców, ale czytelnika. Bo tylko on utrzyma jednych i drugich.
Igor Hrywna

15 Mar 2017

Zauważyliście coś takiego, że na mnóstwo spraw nie macie czasu? Ale na to zawsze? Zawsze macie czas na przeglądnięcie Facebooka? Jeżeli tak jest, to uważajcie.

Według badań przeprowadzonych przez amerykańskich uczonych młodzi ludzie, którzy korzystają z sieci społecznościowych ponad 2 godziny dziennie czują się wyizolowane społecznie 2 razy częściej niż osoby, które spędzały tam nie więcej niż pół godziny dziennie. Problem tylko w tym, że uczeni nie wiedzą co jest skutkiem a co przyczyną. Czy samotni korzystają z Facebooka po prostu częściej czy też to FB powoduje samotność.
Jak jest tak jest, ale problem samotności społecznej staje się coraz poważniejszy. Rwą się więzi rodzinne, rwą koleżeńskie. Sąsiedzkie już właściwie nie istnieją. To zresztą proces, który zaczął się na długo przed erą internetu. „Komputer” je tylko przyśpieszył.

Człowiek jest ze swej natury istotą społeczną, ale dzisiaj jest coraz bardziej samotny w tłumie, który gromadzi się już tylko w hipermarketach. I ta samotność będzie się powiększać. Bo dzisiaj to „ja” a nie „my” dominuje i kieruje naszym życiem.

Igor Hrywna

07 Mar 2017

Oczywiście w Czechach nie czytają Gazety Olsztyńskiej. Ale jest nam miło, że tamtejszy minister rolnictwa zajął się problem, jaki opisaliśmy kilka miesięcy temu. Chodzi o takie same towary (tej samej marki), które są takie same tylko z nazwy. Bo te sprzedawane na Zachodzie UE są lepszej jakości od tych sprzedawanych na Wschodzie.
Czeski minister rolnictwa chce, aby UE zabroniła takich praktyk w odniesieniu do żywności. Czy to się uda? Zobaczymy.

Tak czy siak wielu wkurza traktowanie nas jak kolonii, gdzie murzynkom Bambo można opychać tombak w cenie złota. To lekko wkurza, ale wielu powie, że lepsza jakość kosztuje. A nas po prostu na nią nie stać. I że nie chodzi tu o obrażanie kogokolwiek, ale po prostu o biznes. A jak wiadomo biznes to biznes i nic osobistego.
Ale żeby nie było tak lekko.

Tenże czeski minister rolnictwa, którym teraz zachwycają się w necie „eurosceptycy”, w swoim czasie wypowiadał się też o polskiej żywności. A mianowicie podważał jej jakość i oskarżał polskich producentów m.in. o dumping cenowy. W efekcie nasi rolnicy oraz organizacje producentów żywności zaapelowały do naszego rządu Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego o przeciwstawienie się rosnącej fali protekcjonizmu w Czechach.

Igor Hrywna

09 Lut 2017

Kina miało już nie być. Najpierw za sprawą wypożyczalni wideo, potem płyt DVD, jeszcze potem vod. Teraz internetu i streamingu. Ale kino ma się dobrze, a w Polsce nawet bardzo dobrze. W 2016 roku polskie kina odwiedziło ponad 52 mln widzów, czyli o 16,5% więcej niż w rekordowym dotychczas roku 2015. Przyczyn tego jest zapewne wiele, ale dla mnie najważniejsza jest jedna. Ogladanie filmu w kinie to rozrywka społeczna. Film przeżywamy wspólnie. Inaczej niż przed telewizorem czy monitorem, gdzie jesteśmy samotni.

Choć pewnie nie tak bardzo, jak najbardziej postępowy naród świata czyli Szwedzi. W Szwecji wszyscy wyzwolili się od wszystkich. A państwo w imię równości uzyskało totalitarna kontrolę nad swoimi obywatelami. Bo równość równością, ale ktoś musi być równiejszy, żeby tej równości pilnować. Efekt jest jednak przerażający. To wszechogarniająca samotność. To ona jest zatrutym owocem szwedzkiego postępu. Opowiada o tym film „Szwedzka teoria miłości”. Swoją premierę w Polsce będzie miał 10 lutego 2017 roku. – Państwo zapewnia Szwedom wszystko oprócz umiejętności bycia z innymi ludźmi – mówi gorzko w filmie

Zygmunt Bauman (1925-2017) światowej sławy socjolog i filozof.
Igor Hrywna

29 Sty 2017

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzi, czy Facebook nie narusza naszych praw konsumenckich. Chodzi o zasady zbierania i przekazywania danych użytkowników. A FB takich danych zbiera multum. Niedawno „The Washington Post” opublikował listę 98 rzeczy, które wie o swoich użytkownikach FB. Dotyczą one naszego życia osobistego, zawodowego i hobby. Ta wiedza nie służy jednak żadnym niecnym celom. Chyba że za takowe uznamy to, że używa się ich do wybrania dla nas odpowiednich reklam oraz podsuwania nam spersonalizowanych dzieki temu informacji od znajomych.

Gorzej, że nie bardzo wiemy czy i na jakich zasadach ten dane FB sprzedaje lub odstępuje innym firmom. To właśnie chce sprawdzić nasz UKOiK. A konkretnie czy Facebook zbiera i udostępnia dane o nas zgodnie z polskim prawem. Nie jest to jednak jakaś nasza polska fanaberia. Wcześniej serwisem zajmowali się między innymi Francuzi i Niemcy.

Bez względu na to jak skończy się postępowanie Urzędu nam pozostaje zapamietać, że w internecie nie ma nic „za darmo”.

Dla nas FB to serwis społecznościowy, dla kilkudziesięciu udziałowców firma. Może inna niż pozostałe, ale jednak firma. A nasze dane są jej największym kapitałem.

Igor Hrywna

03 Sty 2017

Obyś żył ciekawych czasach. Wbrew pozorom to nie są sympatyczne życzenia, ale klątwa. Świat wokół nas pędzi coraz bardziej. A my wraz z nim. Ot, żyjemy w ciekawych czasach i erze pośpiechu. Na dodatek w tym świecie, dzięki technologiom, jesteśmy coraz częściej podglądani i kontrolowani.

Zaczynają rzadzić nami aplikacje, a juz wkrótce naszym życiem sterować będzie sztuczna inteligencja. Dlatego ten nasz świat schodzi na psy. Bo ubywa w nim człowieka.
Już dzisiaj jesteśmy niewolnikami nowoczesnych technologii. Ogarnia nas umysłowe lenistwo, bo wszystko jest przecież w internecie.

Niedługo wszystko załatwisz przy pomocy swojego smartfona. Lada moment powszechnym będzie podłączenie do sieci sprzętów i domów. Dzięki temu będzie nam żyło się wygodniej. Elektroniczne gadżety ubraniowe, będą kontrolować stan naszego serca, choć dzięki Bogu jeszcze nie umysłu. Ale kto wie, może dojdzie i do tego. Od postępu nie ma jednak odwrotu. Chodzi tylko o to, żeby zachować w nim miejsce dla człowieka.

Przed laty pisarz, aktor i kamieniarz Jan Himilsbach lubił powiadać: „Tyle dróg budują, tylko nie ma dokąd iść”

Życzę Wam zatem, aby w 2017 roku każdy z Was znalazł swoją drogę, którą będzie mógł dojść tam, gdzie chce.
Igor Hrywna

23 Gru 2016

Tak. To nie żart. Gdzieś nam się zawieruszyło Boże Narodzenie. Porywacz nawet nie jest specjalnie poszukiwany, bo i nie bardzo wiadomo za co miałby być ścigany. Po prawdzie zresztą, to Boże Narodzenie sami gdzieś porzuciliśmy. Bo na siłę nikt go nam go nie odebrał.

Kiedy tak przeglądam przychodzące do mnie kartki z życzeniami, to nijak nie moge pojąć co też świętujemy 24-26 grudnia (ja po prawdzie, jako ukraiński grekokatolik, 13 dni później)? Bo z reguły dostaję życzenia, abym miał wesołe jakieś tajemnicze święta.

A jeżeli mnie pamięć nie myli, to jednak obchodzimy po prostu Święta Bożego Narodzenia. I z tego tytułu właśnie mamy wolne. Niektórzy powiedzą pewnie, że to nietolerancyjne. Ale ja w tym nie widzę żadnej tolerancji czy nietolerancji. Jeżeli funkcjonuję w tradycji chrześcijańskiej, to życzę Radosnych Święta Bożego Narodzenia. Jeżeli nie, to Wesołych Świąt. Po prostu, bez żadnego wywyższania się, ale z poszanowaniem do własnych przekonań.

W imię owego poszanowania pozwólcie mi zatem pozostać przy przekonaniu, że w Wigilię ludzkim głosem mówią wszystkie zwierzęta, te wierzące i te niewierzące też.

Wesołych Świąt i Radosnego Bożego Narodzenia

Igor Hrywna

19 Gru 2016

Kiedyś to było klawo żyć. Zmiany i tzw. postęp odbywały się leniwie. Teraz człowiek boi się lodówke otworzyć, bo już tam czyha na niego z wywieszonym smartfonem jakiś postęp albo choć „postępek”. Kiedyś szanowano też starych ludzi, bo od ich doświadczenia zależał często byt całej społeczności. Teraz doświadczenie zgromadzone w mózgach starszych ma już niewielkie znaczenie. Bo zmiany są zbyt szybkie i głębokie.

Powiadają, że ludziom z wiekiem jest coraz trudniej zmiany rozumieć i przez to je zaakceptować. Ja zachodzące dzisiaj zmiany cywilizacyjne rozumiem, ale właśnie przez to mam kłopot z ich akceptacją. Apostołowie rewolucji technologicznej przekonują nas, że służy ona ludziom. Tak, ale jednocześnie coraz bardziej jest ona antyczłowiecza. Ot ostatnio Amazon zaczął testować sklep bez ludzkiej obsługi. Jak to działa? Prosto. Ściągamy aplikację. Dzięki niej przy wyjściu ze sklepu nasze towary są automatycznie zeskanowane a „paragon” wędruje na nasze konto i pobiera stamtąd pieniądze. Przy okazji „komputery” będą wiedzieć o nas jeszcze więcej.

Tak, wiem. Urządzenia nie znają nas z imienia i nazwiska. Ale też nie jst ono im do niczego potrzebne. Bo w tym przyszłym świecie będziemy tylko numerem, któremu trzeba sprytnie podsunąć rzeczy do kupowania. Z drugiej strony: czyż nie o tym marzyli przez wieki ludzie? Żeby mieć za co porządnie się ubrać, napić i najeść do syta…

Igor Hrywna

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.