27 Mar 2017

Popatrzmy sobie na Unię Europejska jak na człowieka. To już nie jest nastolatka pełna optymizmu i pomysłów na przyszłość. Jeżeli już, to raczej mężatka po przejściach. Niektórzy mówią nawet, że to już leciwa pani, której pora rozglądać się za dobrym miejscem na cmentarzu.

Co dało Polsce członkostwo w Unii? To widać gołym okiem. Choć awans cywilizacyjny zawdzięczamy przede wszystkim pracy własnych rąk i głów, to nie byłby on możliwy bez wsparcia finansowego z Brukseli. Ale przecież pieniądze szczęścia nie dają…

Powiadają sceptycy, że Unia gospodarczo jest OK, ale nie ma dzisiaj jakiejś spójnej wizji czym ma być. I stąd jej słabość. Problem w tym, że nie da się takiej wspólnej wizji stworzyć. To trochę tak jak w Polsce. Kto wierzy, że jest możliwa jakaś wspólna wizja Polski w wspólnym wykonaniu PO i PiS? Trzeba jednak z tym żyć. Bo innej Polski nie ma, jak tylko ta teraz i tutaj.

Tak samo musimy żyć razem w Unii Europejskiej. Razem na ile się da. Kłócić się, obrażać, złościć i ustępować sobie nawzajem. Bo zawsze musimy pamiętać, że jak się nie dogadamy, to zrobią to za nas inni.
Igor Hrywna

22 Sie 2016

Co łączy św. Maksymiliana Kolbe I Foueda Mohamed-Aggad? Na pierwszy rzut oka nic. Polski święty w obozie koncentracyjnym oddał życie za skazanego współwięźnia. 23-letni Foued Mohamed-Aggad był jednym z 3 terrorystów, którzy w listopadzie 2015 roku przeprowadzili atak na salę koncertową Bataclan w Paryżu. Zginęło 90 osób.
Obu połączyła wystawa w Kopenhadze, której autorzy chcieli pokazać ludzi gotowych umrzeć za wiarę lub przekonania.

Zaczęli od Sokratesa i Joannay d’Arc by przez św. Maksymiliana Kolbe i Martina Luthera Kinga dotrzeć do rzeczonego Aggada i braci Bakraoui, którzy w 2016 w Brukseli zamordowali ponad 30 osób.
To zdumiewające, że ktoś może porównywać ludzi, którzy oddali swoje życie za własne przekonania z mordercami. Autorzy wystawy twierdzą jednak, że islamscy ekstremiści są także męczennikami, bo swoimi czynami próbują we własnym mniemaniu uczynić świat lepszym.

Warto się jednak zastanowić nad pewnym wnioskiem, do którego doszli. Dlaczego mamy problem ze zrozumieniem terrorystów? Bo dzisiaj trudno nam zrozumieć, że można umrzeć za swoje ideały. A od siebie dodam, że jest jeszcze jeden powód: Sokrates, Joanna d’Arc, Kolbe czy King tak naprawdę nie są już częścią naszej kultury.

Igor Hrywna

13 Lip 2016

Zmiany, zmiany, zmiany. W takich to nam przyszło żyć ciekawych czasach, że niezmienne są tylko zmiany. Przyzwyczailiśmy się już do naszej małej, nadwiśliańskiej stabilizacji. Aż przyszła zmiana czyli Brexit. I Polska znalazła się w oku unijnego cyklonu.

Problem polega na tym, że tak do końca nie jest jasne, czym ową „chorobę wściekłych Anglików” leczyć. I tak to potykają się na słowa politycy po całej ubitej ziemii Unii Europejskiej. I jakoś nie widać między nimi chęci do kompromisu. I nie powinno to nikogo dziwić, bo tego kompromisu nikt nie szuka. W tym sporze bowiem chodzi oto, kto kogo mocniej zdzieli swoją racją w łeb.
Przypomina mi to trochę sytuację w jednej z wielkich amerykańskich korporacji, bodaj GE. Jakiś czas temu coś tam u nich szwankowało. Klienci zaczęli odchodzić do konkurencji.
Poproszono więc fachowca, żeby przyjrzał się firmie. Ten zszokowanyustalił, że poszczególne działy walczą o swoją pozycję wewnątrz firmy tak zaciekle, że nie mają już siły i czasu na walkę z zewnętrzną konkurencją.

Unia nie ma jednak takiego fachowca. Nie jest firmą. Nie ma też jednego lekarstwa na Brexit. Bo jedni uważają, że lekarstwem powinno być więcej Unii w Unii. Drudzy dokładnie na odwrót. Uważają, że Unię wzmocni mniej Unii. Jaki może być kompromis pomiędzy więcej i mniej?

16 Cze 2016

1. „Startuje w nich [Euro 2016] reprezentacja Polski. Jej zwycięstwa wzmocnią falę brunatnego nacjonalizmu zalewającą nasz kraj”. 2. „Lewandowski już raz ograł Niemców, czyli historia z czasów II wojny światowej”.

1. Pierwsze zdanie jest autorstwa pewnego zatroskanego stanem polskiej demokracji filozofa. Powiedzmy: zdanie wielce dziwaczne. Bo zgodnie z wpisaną w to zdanie logiką, dzisiaj wszystkie sportowe sukcesy (i nie tylko one) wzmacniają ową „falę”. Czyli im lepiej, to tym gorzej. Bo brunatniej.
2. Drugie zdanie to tytuł artykułu na stronie publicznej TV, opisującego mecz, jaki w obozie koncentracyjnym Gross-Rosen rozegrali między sobą polscy i niemieccy więźniowie. Polacy zwyciężyli 1:0, strzelcem bramki był niejaki Zdzisław Lewandowski.
W odwecie esesmani pobili więźniów.
To też jest dziwaczne, choć z innej strony. Opisywanie obozowego meczu w kontekście Euro jest równie trafione, jak np. pomysł, by przy okazji konkursu chopinowskiego wspomnieć więzienną orkiestrę z Auschwitz.
3. Dwie różne historie medialne, ale jakby wyciągnięte z tego samego kapelusza. Takiego, gdzie zamiast napisu „sport” widnieje napis „polityka”.

Igor Hrywna

15 Cze 2016

Wśród 49 trupów ofiar z Orlando toczy się bezpardonowa walka o mordercę. O to, kim był, dlaczego i kogo tak naprawdę zabił. I nie o prawdę tutaj chodzi, a zdobycie paru ideologicznych punktów.
Przypomnę tylko, że w Orlando wyznający islam obywatel USA zastrzelił w gejowskim klubie 49 osób. Dla lewicowych mediów był jednak nie muzułmańskim terrorystą, ale Amerykaninem, który nienawidził gejów. A winnym tamtejsze prawo zezwalające na posiadanie broni. Dla prawicowych kolejnym muzułmańskim terrorystą, ale z pewnym „ale”. Uznanie bowiem w tym przypadku, że był to kolejny atak na naszą zachodnią cywilizację, oznaczałoby, że jej elementem są geje. A dla prawicowych mediów jest to nie do przyjęcia.
Taki obraz zmąciło kolejne doniesienia medialne. Takie mianowicie, że zamachowiec był gejem. Miał m.in. korzystać z gejowskich aplikacji randkowych. I bywać w klubie, gdzie doszło do masakry. A strzelał, bo nie potrafił zaakceptować swojej orientacji seksualnej.

To wychodzi na to, że teraz trzeba sie bać gejów i muzułmanów

09 Cze 2016

– Rosja nie ma planów ataku na Polskę – oświadczył rosyjski ambasador przy NATO. To reakcja na zapowiedź wzmocnienia wschodniej flanki NATO, zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce i ćwiczenia Anakonda 2016, które potrwają w Polsce do 17 czerwca. To największe ćwiczenia obronne przeprowadzone u nas po 1989 roku. Nikt tego nie mówi wprost, ale przecież wiadomo, że siły NATO ćwiczą na nich obronę przed atakiem ze strony Rosji. Także w naszym Orzyszu.
Za miesiąc czeka nas jeszcze ważniejsze wydarzenie: warszawski szczyt NATO. Najpewniej zostaną tam ogłoszone decyzje o zwiększeniu obecności wojskowej Sojuszu w północnej i wschodniej części Europy. W tym w naszym kraju. Polsce zależy przede wszystkim na obecności amerykańskiej, bo US Army to dzisiaj jedyna realna siła odstraszająca. Nieliczni krytycy amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce podnoszą, że tak naprawdę Amerykanie chcą zainstalować w Polsce system obronny własnego terytorium. Paradoksalnie, dla Polski, to akurat duży plus. Bo RP w ten sposób stanie się jednym z elementów takiego systemu.
W tym wszystkim jest jednak łyżka dziegciu. Jesienią USA będzie miała nowego prezydenta. Jeżeli zostanie nim proputinowski i ksenofobiczny Donald Trump, to będziemy mieli przerąbane. I to bardzo.

Igor Hrywna

07 Kwi 2016

Żyjemy w czasach chaosu? Na pewno. Ten chaos objawia się jednak coraz częściej w skrajnie absurdalnych postaciach. Syn znajomego w kwestionariuszu dotyczącym zatrudnienia musiał podać swoje wyznanie. Kto tego zażądał? Ano pracodawca z zlaicyzowanej Francji, który zrobił to nie z miłości do Boga, ale z irracjonalnego strachu.

Jaka jest odpowiedź Europy na ostatnie zamachy terrorystyczne? Mniej Europy w Unii Europejskiej. Absurd, bo przecież o to właśnie chodzi terrorystom. O ponowne polityczne rozkawałkowanie Starego Kontynentu. I wprowadzenie chaosu. Rozerwanie więzi między poszczególnymi krajami UE. A przede wszystkim o wywołanie nienawiści wobec islamskich (arabskich?) uchodźców czy już po prostu islamskich Europejczyków. O utrwalenie getta, w którym żyje większość z nich.

Skądinąd, jakby to nie brzmiało absurdalnie, w takim getcie żyją też dzisiaj np. francuscy katolicy. Żyjemy w czasach chaosu. Ideowego, ekonomicznego, politycznego… Nie chcemy oglądać się na tradycję ani zgadywać przyszłości. Liczy się tylko życie chwilą. Najlepiej bez idei i bez odpowiedzialności. A największym absurdem jest to, że w tej Europie nie ma miejsca nie tylko dla muzułmanów. Nie ma też dla katolików.

Igor Hrywna

05 Kwi 2016

FBI chciało, żeby Apple odblokowało smartfona należącego do terrorysty, który w San Bernardino zastrzelił w grudniu 2015 roku 14 osób. Apple odmówiło. Sprawa trafiła do sądu, ale ten nie zdążył wydać wyroku. Wcześniej bowiem, wynajęci przez FBI fachowców z Izraela, złamali kod iPhone’a.
Argumenty obu stron były proste. Amerykański rząd powoływał się na względy bezpieczeństwa. Apple na prawo do prywatności. I na stworzenie niebezpiecznego precedensu, który mogliby potem wykorzystywać różnej maści dyktatorzy.
Jakoś mnie te argumenty Apple nie przekonują. W tym telefonie mogą znajdować się bowiem ważne informacje. Nawet takie, które uratują czyjeś życie. Choć oczywiście nie muszą. Nie w tym jednak rzecz. Ja po prostu nie wierzę, że Apple tak bardzo dba o swoich użytkowników. Chodziło raczej o to, żeby pokazać jaką moc ma iPhone, któremu nawet FBI nie dało rady. FBI nie dało, ale pieniądze, którymi dysponuje tak. I w tym sensie Apple poniosło klęskę wizerunkową.
Czy jednak Apple rzeczywiście chciało bronić prywatności swoich użytkowników za cenę wojny z amerykańskimm rządem? A może po prostu broniło za wszelką cenę kurs swoich akcji? Te bowiem na pewno by spadły, gdyby Apple uległo FBI bez walki.
Igor Hrywna

11 Sty 2016

Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę. Tak krzyczał Maks w czasie wybudzania z hibernacji w filmie „Seksmisja”. Wiele mediów wieszczy, że rok 2016 może być takim ciemnym rokiem dla Europy i dla świata. I są w tym prognozowaniu wyjątkowo pesymistyczne.
Terroryzmu nie uda się powstrzymać. Unia Europejska w 2015 roku i tak już mocno zatrzeszczała w szwach. A prognoza na 2016 rok jest jeszcze gorsza. Znana nam UE może się po prostu podzielić. Nieobliczalna Rosja z kolei, przy dalszych spadkach cen ropy, może znowu podgrzać wojnę na Ukrainie. Wychodzi na to, że żyjemy w jakichś mało stabilnych czasach.
To tylko pesymistyczna prognoza, ale przecież na swój sposób już żyjemy w takiej nieobliczalnej epoce. Tak od paru ładnych lat działa przecież światowa gospodarka, gdzie nic nie jest pewne, nic przewidywalne. Teraz mamy problem z emigrantami. Wcześniej, w gospodarce, to był zalew nielegalnej chińszczyzny.
Nasza Unia zatrzeszczała w szwach nie od zamachów terrorystycznych, ale od fali uchodźców z Syrii. A ci pojawili się u nas od razu po tym, jak tylko w konflikt syryjski zaangażowała się Rosja. Ale to nie dzisiejsza Rosja jest naszym głównym problemem. Problemem jest to, że Europa nie ma wspólnej wizji, czym chce być. Strach przed obcymi to po prostu tylko strach. Można na nim zbudować co najwyżej supernowoczesne więzienie.

Igor Hrywna

07 Gru 2015

Ani islamscy terroryści, ani tym bardziej uchodźcy nie są jakimś specjalnym problemem dla Europy. Jest nim ona sama.
Śmieszy mnie, kiedy czytam o wojnie cywilizacji. Bo ta, jeżeli już, to nie toczy się przy użyciu broni. Jej uczestnicy nie strzelają, nie rzucają bomb. Ba z reguły nawet nie zdają sobie sprawy, że biorą udział w jakiejś wojnie. Po prostu jedni mają dzieci, drudzy nie. Stąd cywilizacja islamu ma przyszłość, a europejska umiera. Zresztą razem z jej chrześcijańskimi wartościami.
Mimo to o Unii Europejskiej można powiedzieć tyle że to najlepsza rzecz, jaka mogła się przytrafić Europie. Mimo tego i dlatego, że we Francji więcej praw mają psy niż katolicy. Tak to sobie Francuzi wymyślili i to ich sprawa. Jak naszą jest urządzać sobie Polskę na swoje upodobanie. I być przy tym razem w UE. Starania Francji, aby już teraz przywrócić na salony tych, którzy ledwo co pojawili się w Syrii, to od razu do UE ruszyła fala uchodźców, wydają się jednak przedwczesne.
W naszym interesie jest, aby Unia przetrwała. Nie jako twór marketingowy, ale solidny projekt polityczny. Choć pytanie o wartości będzie jednak ciągle powracać. Czy mamy jeszcze takie, za jakie chcemy umierać…?
Poza tym uważam, że Polska powinna przyjąć te obiecane 7 tysięcy uchodźców. Ale na swoich warunkach.

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.