22 Mar 2016

Tego bym się nie spodziewał. W kraju zaludnionym przez humanistów i wielbicieli historii 18% jego mieszkańców nie przeczytało w swoim życiu żadnej książki. 57% czytało je w szkole lub na studiach, a potem przestało. Aż 63 proc. badanych nie przeczytało w minionym roku ani jednej książki.
Takie są wyniki badań dotyczących czytelnictwa w Polsce w 2015 roku, które w tym tygodniu opublikowała Biblioteka Narodowa.
Wynika z nich, że z roku na rok czytamy coraz mniej książęk. Dotyczy to zresztą generalnie czytania. Bo aż 14% ankietowanych przez rok nie przeczytało nawet trzech stron maszynopisu czy wiadomości w internecie. Mówiąc wprost są to ludzie, którzy nic nie czytają. Może co najwyżej opisy na produktach. Takich „nieczytaczy” będzie zresztą przybywać, bo są to ludzie młodzi, wychowani już w kulturze obrazkowej. Dla nich e-book jest równie obcy, jak wydany na papierze Sienkiewicz.
Stanowią oni nowe plemię, którego członkowie nie chcą sobie zaprzątać głowy żadnymi poważniejszymi sprawami.
My jednak musimy pamiętać o tym, że historię wielka i małą tworzą elity. Te, które czytają. Skoro Państwo teraz czytają tygodnik i ten tekst, to znaczy, że jesteście właśnie tą elitą.

10 Lut 2015

Miało być o tym, że obywateli Instagramu jest już na świecie więcej niż Twittera. Na tym pierwszym serwisie ludzie zamieszczają zdjęcia, na drugim komunikaty o objętości do 140 znaków. Bardziej frapująca od wyjaśnienia co to znaczy, wydaje mi się jednak podzielenie się z Państwem pewną wypowiedzią pana prezydenta Putina.

– Prezydent jest poważnie zaniepokojony trwającymi działaniami bojowymi i rozlewem krwi. Wzywa wszystkie strony konfliktu do przerwania walk i wszelkich form przemocy – powiedział na dniach rzecznik Putina. To bardzo poważna sprawa. Nie chce mi się bowiem wierzyć, że pan Putin kłamie w żywe oczy, jak Hitler przed wybuchem II Wojny Światowej. O nie, w to nie wierzę. Zatem, albo pan Putin nie panuje nad swoimi wojskowymi, albo popadł w schizofrenię.

Bo czyż można wezwać samego siebie do przerwania działań wojennych? Gorsza jest jednak hipoteza, że pan Putin nie wie, że to jego wojskowi walczą na Ukrainie. Pewnie wtedy też nie wie i tego, że jeden z przechwyconych ostatnio przez brytyjskie myśliwce nad kanałem La Manche rosyjski bombowiec miał na pokładzie broń atomową. I nawet boję się myśleć co by było, gdyby ktoś kupił sobie w sklepie modelarskim jakiś samolocik i zestrzelił nim rzeczony rosyjski bombowiec…

Igor Hrywna

02 Lut 2012

Może wam wiadomo, może nie wiadomo. W każdym razie mową i pismem można manipulować ludźmi i próbować zmusić ich do pewnych zachowań.

Język perswazyjny stosuje się głównie w marketingu i reklamie. Ale nie tylko. Przenika on także do mediów. Dziennikarze używają go coraz częściej. Częściej zresztą nieświadomie. Wtedy kiedy podświadomie chcą przekazać czytelnikom czy widzom co lub kogo lubią, albo nie lubią.

Oglądam sobie jakiś program o gotowaniu. Na stole obiad. – To wygląda jakby było przygotowane dla Ziobry – informuje mnie głos zza kadru. – Tymczasem pojawia się sympatyczny adwokata – wyjaśnia ów głos, kiedy do pokoju wchodzi jakiś pan.

W czym rzecz? Ano w słowie „sympatyczny”. Gdyby nie to słowo, to te 2 zdania dla Ziobry byłyby obojętne. Ot stół przygotowano jak dla prokuratora, a przyszedł adwokat. Ten adwokat został jednak obdarzony przymiotnikiem „sympatyczny”. Zatem nasza podświadomość odebrała prosty i czytelny komunikat: Ziobro sympatyczny nie jest.

25 Gru 2010

Wywiad Jacka Gadzinowskiego: kliknij

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.