08 Gru 2016

Co to jest ta tytułowa postprawda? Mamy z nią do czynienia wtedy, kiedy w jakiejś sytuacji fakty mniej wpływają na opinię publiczną niż mające mało wspólnego z prawdą odwołania do emocji i osobistych poglądów ludzi. Inaczej mówiąc fakty są ważne tylko wtedy, jeżeli są po naszej stronie.
Jak nie są, to tym gorzej dla faktów. Wtedy do pobicia przeciwnika używamy emocji. A kiedy trzeba i można, to także ubranego w emocje kłamstwa czy półprawdy.

Generalnie żyjemy dzisiaj w czasach postprawdy. Odpowiedzialni za to są głównie ludzie tworzący zafałszowane informacje w internecie. Jeżeli trafią one na podatny grunt, to wielu zarekomenduje je kolejnym osobom.

Przeczyta je więc jeszcze więcej ludzi. Wtedy Google czy Facebook wypozycjonują takie info wyżej. I tym sposobem trafią do kolejnych użytkowników internetu. I tak się to kręci. Tak bardzo, że FB postanowił, że będzie weryfikował prawdziwość najbardziej popularnych wiadomości.

A słowo postprawda w ostatnim czasie stało się tak popularne, że na dniach twórcy słownika oksfordzkiego uznali je słowo roku 2016. Swoją drogą, to te czasy postprawdy, można by nazwać bardziej swojsko czasami panowania plotki.

Przed laty nieodżałowanej pamięci ksiądz Józef Tischner (1931-2000) dokonał prostego podziału prawdy na „świento prawdę, tys prawde i gówno prawdę”. W internecie coraz częściej rządzi ta ostatnia. Oczywiście nie na naszych stronach. Bo dla nas to fakty są najbardziej ciekawe.

Igor Hrywna

Brak komentarzy »

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.