02 gru 2014

Co to znaczy, że coś jest normalne, że jest normą? Ano to, że większość uznaje takie coś za normalne. Więc skoro św. Mikołaj kojarzy się większości z białobrodym panem ubranym w czerwony kubraczek, to jest to normalne. Zatem siebie muszę zaliczyć do nienormalnych.

Organizatorzy pewnego świątecznego jarmarku wysłali mi maila z zaproszeniem na rzeczoną imprezę. Wśród atrakcji zaanonsowano też przybycie „prawdziwego św. Mikołaja z Laponii”. A ot mi głupiemu zdawało się, że w odróżnieniu od tego z reklamy, prawdziwy św. Mikołaj, pochodzi z całkiem innego miejsca.
Nie z Laponii, ale z terenu dzisiejszej Turcji. Mówię o św. Mikołaju z Myry, który żył w latach (270-350) po narodzeniu Chrystusa. I który rozdał potrzebującym odziedziczony po rodzicach majątek.

Święty zmarł 6 grudnia. W średniowiecznej Europie w dniu kiedy go wspominano rozdawano stypendia ubogim studentom. Dzięki ks. Piotrowi Skardze ta tradycja dotarła do Polski. Ks. Skarga z kolei zbierał datki na posag dla ubogich szlachcianek, a pieniądze przekazywał im właśnie 6 grudnia.

Później przerodziło się to w obdarowywanie prezentami dzieci. A jeszcze później wynaleziono coca-colę, a ta wynalazła swojego św. Mikołaja.

Choć właściwie tak do końca to już nie wiadomo, czy ci białobrodzi panowie odgrywają jeszcze św. Mikołaja czy też już tylko jakiegoś „prawdziwego” Mikołaja. Tylko, czy taki sobie pan Mikołaj będzie miał dla nas jakieś prezenty?
Igor Hrywna

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.