20 Lis 2010

Pewien Pan nadał nam na żywo relację jak się leży żywym w trumnie. Powiada, że zrobił to, by poczytać po tym opinie ludzi z Facebook’a. W rzeczywistości to promocja filmu Pogrzebany.

Jego profil na Facebooku spodobał się 4578 osobom. W tym Maciejowi Budzichowi. To jeden z najważniejszych ludzi w Polsce od marketingu internetowego i mediów społecznościowych. Autor świetnego bloga Mediafun.

Klasycy od netu tacy jak James Surowiecki powiadają, że tłum jest mądry i ma zawsze rację. Dlatego choć to mi się nie podoba, to musi się podobać;-) Tak i nacisnąłem na profilu „pogrzebanego”.

18 Lis 2010

Proroka Codziennego Joanne Rowling wymyśliła dobrych kilka lat temu. W pierwszym tomie Harry Pottera (1997) był jeszcze papierowy. Potem zdjęcia zaczęły „mówić”. Prorok Poranny stał się multimedialny i wyprzedził to wszystko, co w realu zaczęli wymyślać elektroniczni giganci. Świat czarodziejów dorobił się pierwszy gazety XXI wieku. Z filmami i aktualizowanej on line.

A sam Prorok Codzienny jest bardzo realny. W Wikipedii długość hasła Prorok Codzienny jest niewiele mniejsza niż Gazeta Wyborcza.

16 Lis 2010

Z internetem zaczyna być jak z polskim piwem. Jakie byś piwo nie pił, to w końcu i tak okaże się, że pijesz piwo jednej lub drugiej grupy piwowarskiej.

Podobnie jest z internetem. Miała być wolność. I jest. Tyle, że nazywa się Google. Bo Google już dawno przestało być wyszukiwarka. Właściwie jest internetem w internecie. Dzisiaj można korzystać z netu nie wychodząc praktycznie z imperium Google’a.

Google już dzisiaj wie o nas więcej niż my sami. Za to my wiemy niewiele o Google.

15 Lis 2010

– Źle jest tym co płyną pod prąd. Z prądem lżej. Źle jest tym co płyną pod prąd. Lecz Ty, płyń – tak śpiewał w 1974 roku zespół Test, pierwsza polska grupa rockowa. Kiedy czytałem wywiad z Jerzym Baczyńskim, naczelnym Polityki, mruczałem pod nosem ten właśnie refren.

Bo Polityka rzeczywiście płynie pod prąd.

– Mamy dość mocno rozbudowany serwis polityka.pl, ale na razie nie będziemy w niego zbyt dużo inwestować. Załamały się bowiem modele biznesowe dotyczące takich platform i okazuje się, że nie są one w stanie sfinansować się z reklam – mówi Baczyński w wywiadzie dla wirtualnemedia.pl. Polityka chce za to inwestować w tablety i iPada.

– Choć jesteśmy największym polskim tygodnikiem opinii, aspirujemy do tego, aby nie być medium masowym – to kolejny cytat z Baczyńskiego.

Moim zdaniem to się uda. W potoku mediów obrazkowych Polityka konsekwentnie zajmuje niszę dla inteligentów, którzy jeszcze potrafią pisać ręcznie i są w stanie zrozumieć tekst dłuższy niż na 5 linijek.

Cały wywiad: kliknij tutaj

14 Lis 2010

Widać bez Google nie ma wirtualnego życia. Google postanowiło wyciągnąć wnioski ze znanej prawdy, ze netem rządzą obrazki. I proponuje (na razie w USA) przedstawienie wyniku wyszukiwania w postaci obrazkowej. Zobacz wideo:
http://www.youtube.com/watch?v=ql-T12usumM’

Nowa usługa dla czytelników to Instant Preview. Jest to błyskawiczny podgląd stron w wyszukiwarce Google. Żaby z tego skorzystać trzeba nacisnąć lupkę znajdującą się przy wyniku wyszukiwania. Po uzyciu lupki strona wyglada tak:

12 Lis 2010

Google wie o nas wszystko. Coraz więcej osób to niepokoi. Google próbuje nam tłumaczyć, że nie narusza naszej prywatności. Ciekawy wywiad z Mohammadem Gawdatem, dyrektorem zarządzającym Google’a, o tym, jakie informacje o internautach interesują jego firmę: kliknij tutaj

Przez ostatnie 2 właściwie nie czytałem codziennych gazet. Nie czytałem, bo newsy dostawałem od ręki w necie. Czytanie tej samej wiadomości następnego dnia było zatem z lekka pozbawione sensu.

Teraz jednak znowu zacząłem czytać gazety. Gazety, ale nie wiadomości, jakie publikują. Czytam je nie dla wiadomości, ale żeby zrozumieć dlaczego coś się stało i jakie to ma następstwa. Przez ostatni rok polskie gazety przeszły szaloną ewolucję. To już nie są newsowe dzienniki. Raczej codzienne tygodniki.

W internecie poszukuję szybkiej i konkretnej wiadomości. W gazetach przyjemności płynącej ze spokojnej lektury.

09 Lis 2010

Zacznę od postawienia 6. To będzie wbrew zasadom pisania. Dlaczego? Bo ludzie kochają złe, a nie dobre emocje.

Za co ta 6? Za wideoblog Janusz Cichonia. To najlepszy sposób dotarcia do ludzi ze swoim przekazem. Są emocje, bo widzę człowieka, jak mówi. Jest zaufanie – bo sam mówi. A kiedy jakiś kandydat pisze, to nigdy nie wiem, czy to on pisze czy jakiś wynajęty fachman.
Po trzecie: 1 video=10 zdjęć=1000 słów. Internet to obrazki.

Czego mi brakuje na stronie? Pasji. Jakie pasje ma Janusz Cichoń? Jakiej słucha muzyki? Jakiemu klubowi kibicuje? Jaki jest jego ulubiony film, samochód? Gdzie lubi spacerować po Olsztynie?

Tego zresztą nie ma też na innych stronach kandydatów.

Zdjęcia do tekstów to promocja Radia Olsztyn czy ekologicznego śmietnika. A powinny być zdjęcia kandydata.

Zamieszczony na stronie klip wyborczy jest fajny, ale to trochę za mało. Bo przecież klip wyborczy nie ma być fajny, ale skuteczny. Kompletnie nie rozumiem pomysłu z zadowoleniem mieszkańców. Przez 23 sekundy nie wiem czyj to klip. Potem Janusz Cichoń miga mi przez jakieś 2 sekundy i znika. Można było temu zaradzić dając na filmie napis promujący kandydata.

Plus za „Odezwij się do mnie”. Minus za umieszczenie go na dole strony. Powinien być na górze. I za nazwę. Lepsza byłaby formuła „napisz – odpiszę”.

Drobiazgi w necie są bardzo ważne. Na stronie pojawił się link do drużyny PO. mamy tam wymienionych kandydatów w poszczególnych okręgach wyborczych. mamy zatem:Okręg wyborczy nr.1 i tak dalej. Ale kto wie, jaki jest jego okręg. A wystarczyło dodać spis ulic.

Zaintrygowało mnie główne zdjęcie na stronie. A dokładniej: co autor miał na myśli umieszczając na nim z prawej strony katedrę?

Na koniec zajrzałem do programu. Tutaj nie jest dobrze. Nie o programie oczywiście mówię, ale o języku. To pierwszy akapit czyli w żargonie dziennikarskim lid.

W opartym na konkurencji świecie nie wystarczy, być dobrym gospodarzem, zaspokajać podstawowe potrzeby mieszkańców, dbać o edukację, prowadzić placówki kultury, dostarczać wodę a nawet budować drogi. Samorząd, Prezydent miasta powinien wspierać mieszkańców i firmy. Pomagać im, w osiąganiu ich życiowych i biznesowych celów. Współdziałanie i współpraca to prawdziwy klucz do sukcesu.

Z pierwszego zdania trzeba zrobić 2-3. Wyczyśscić z ogólników w stylu „zaspokajać podstawowe potrzeby” i wtedy da się czytać.

08 Lis 2010

Pewien pan zapowiedział, że położy się do trumny na 24 godziny i zda relację „na żywo” z tego „wydarzenia” za pomocą Facebooka. Poczytać o tym możecie na facebooku i obejrzeć film na youtube.

Czy to „psychologiczny eksperyment” czy tylko sprytna promocja filmu Pogrzebany, która ma premierę 26 listopada – zobaczymy.

Przy tej okazji przypomniał mi się kalendarz pewnego zakładu pogrzebowego z takimi oto zdjęciami:

Strona przyjazna dla czytelnika. Ma modna kolorystykę. Jeżeli czegoś mi brakuje to opcji do powiększania czcionki.
Minus za ilustracje do tekstów. Za dużo tam symboli, za mało zdjęć ludzi.

Teksty nie zachęcają do czytania. Mało w nich perswazji. Tak wygląda tytuł i wstęp do pierwszego tekstu:

Sondaże są dla nas przychylne
Opublikowany został pierwszy sondaż samorządowy dla Olsztyna przeprowadzony przez instytut Homo Domini dla Polskiego Radia. Liderem wśród kandydatów na prezydenta miasta jest Piotr Grzymowicz, który może liczyć na 39,8 procentowe poparcie. Na Czesława Małkowskiego chce głosować 18,6 procent ankietowanych a na Janusza Cichonia 8,5 procent.

Powinno być:
Piotr Grzymowicz wygrywa w sondażu
39,8%. Na tyle głosów może liczyć Piotr Grzymowicz w sondażu Osrodka badawczego Homo Homini. Na Czesława Małkowskiego i Janusza Cichonia chce głosować w sumie 27,1% osób.

Blog – porażka. Zero prywatności. Oficjalny i nadęty: „Przełom października i listopada to czas refleksji, wywołanych świętem Wszystkich Świętych”.

Galeria: przeglądanie uprościłby podział zdjęć na prywatne i służbowe.

Na stronie Piotra Grzymowicza można obejrzeć filmik promujący kandydata. Jak na olsztyńskie warunki – pełne zawodowstwo. Od strony technicznej. Bo jego przekaz podprogowy ma kilka słabych punktów.

Olsztyn przyspiesza. To hasło Piotra Grzymowicza. W filmie to hasło wzmacnia 2 sportowców. Prawidłowo, bo sport kojarzy się z ruchem i szybkością. Kiedy jednak zobaczyłem Andrzeja Staniszewskiego pędzacego po leśnej drodze sportowym samochodem zamigotała mi w głowie czerwona lampka. Auto pędzi, potem zatrzymuje się. – Lubię szybkość, a Olsztyn mocno przyśpieszył. Dlatego stawiam na Piotra Grzymowicza mówi po wyjściu z auta Staniszewski.
Lampka już nie migoce, ale się pali. Kierowca mówi, że lubi szybkość 🙁 Dzisiaj to nie jest modne. Staniszewski wsiada do samochodu i robi kółeczka rozjeżdżając jakąś leśna polanę. Miłośnikom przyrody raczej to się nie spodoba.

Drugi słaby punkt, to scena na pomoście. Piotr Grzymowicz idzie sobie po pomoście w koszuli, ale pod krawatem. Przekaz ma być taki: gospodarz po ciężkim dniu pracy sprawdza czy wszystko jest w porządku. Problem polega na tym, że Grzymowicz idąc ucieka przed kamerą. Przemyka się. Brakuje kontaktu wzrokowego. Ucieka przed kamerą=ucieka przed widzem.

Na koniec scenka ze Starego Miasta. Przez 2-3 sekundy widzimy Wysoką Bramę i obraz Matki Boskiej. Mi przynajmniej ten obraz kojarzy się z jednym z kontrkandydatów Piotra Grzymowicza.

Filmu nie ma na kanale Piotra Grzymowicza na youtube. Zresztą sam kanał warto zaktualizować, bo ostatni film jest z lutego 2010.

To czego mi najbardziej brakuje na stronie to interakcji z wyborcami. Nie ma opcji „podziel się”, dzięki jakiej zwolennicy Grzymowicza mogliby wrzucać teksty ze strony na swoje Facebooka czy blipa. Tego nie widziałem na żadnej stronie kandydatów do olsztyńskiego ratusza. Podobnie Zresztą jak opcji zapytaj-odpowiem. Żaden z kandydatów nie mobilizuje też na swoich stronach zwolenników. Można to zrobić choćby tworząc listę poparcia i nanieść to na mapę Google.

Dużym plusem strony Piotra Grzymowicza jest dział „Moja drużyna”. Za to należy się 6.

9 listopada ocena strony Janusza Cichonia

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.