06 Lut 2016

Im więcej młodzi ludzie korzystają z internetu, to tym lepiej. Dlaczego? Bo mniej gapią się w telewizor. Więc jest jeszcze szansa, że da się ich odlepić od sztucznej rzeczywistości atakującej nas z ekranów i ekraników. Wśród wielu przemian cywilizacyjnych, ta akurat bardzo mnie cieszy.

Telewizor niegdyś był oznaką postępu i zamożności. Dzisiaj coraz częściej jest symbolem zacofania i ubóstwa. Dla młodych telewizor to przestarzały gadżet. Przed wymyśleniem internetu bito powszechnie na alarm. TV ogłupia. Ludzie nie czytają i jak nic, ludzkość upadnie.

Tak wieszczyli najwięksi pesymiści spośród brodatych intelektualistów. I to wieszczenie okazałoby się prawdą, gdyby nie wymyślono… internetu. Internet oderwał młodych od biernego gapienia się w ekran TV.

Mail i komentarze pod tekstami okazał się najlepszym elementarzem, uczącym pisania i czytania. Dlaczego o tym piszę? Bo wyczytałem na antyweb.pl, że 15 -16 latkowie częściej siedzą w internecie, niż gapią się w ekran telewizora.

Nie znaczy to, że korzystają w tym czasie z jakichś superintelektualnych treści. Mimo wszytko jednak lepiej jest kiedy w coś grają, niżby mieli biernie gapić się w telenowele. I mieszać je z rzeczywistym życiem. Od tego jest lepszy nawet najbardziej głupkowaty filmik na YouTube.

Igor Hrywna

01 Lut 2016

Zapytałem kiedyś moje dziecko, jaki powinien być lokalny tygodnik? Z czego powinien się składać? O czym pisać? – Powinniście opowiadać ciekawe historie. Takie, jakie ludzie opowiadają sobie przy ognisku – odpowiedziało dziecko. – Przy grillu. Bo ognisk dzisiaj już nikt nie pali – poprawiła się po sekundzie moja „robiąca” w mediach społecznościowych córka.

Trochę szkoda, że grill wyparł ognisko. Dlaczego? Bo ognisko jednoczyło wokół siebie ludzi. Pieczenie kiełbasek czy kartofli było czynnością grupową. Grillowanie to czynność indywidualna. Ale ja nie o tym chciałem, ale o tygodniku.

Czym powinien być lokalny tygodnik czy strona www? Na pewno powinny informować. Ale, czy to jednak jest jego główna misja? Chyba nie. Bo lokalny tygodnik powinien być przede wszystkim dobrym sąsiadem, który opowiada ciekawe historie o życiu lokalnej społeczności. Powinien być miejscem, gdzie spotykają się wszyscy, którzy chcą coś powiedzieć o ludziach, wydarzeniach i problemach. Tych najważniejszych, bo dziejących się na sąsiedniej ulicy lub w sąsiedniej wsi. Dla mnie to jest też istotą dziennikarstwa obywatelskiego czyli „sąsiedzkich opowieści”.

Dlaczego o tym piszę? Bo chcę zachęcić Was do robienia zdjęć i opisywania tego, co się dzieje w Waszym otoczeniu. Zapraszam do naszego redakcyjnego ogniska…

Igor Hrywna

18 Sty 2016

Komputer jest równie potrzebny do uczenia się, jak aparat rentgenowski do przymierzania butów. Tak twierdzi dr Manfred Spitzer, jeden z najlepszych na świecie znawców ludzkiego mózgu, autor wydanej w 2012 roku książki „Cyfrowa demencja”. Teraz tę tezę swoim autorytetem wsparł sam Microsoft.

Z badań przeprowadzonych na zlecenie firmy Billa Gatesa wynika bowiem, że notoryczne korzystanie z netu i ślizganie się naraz po kilku ekranach (przeskakiwanie z jednej informacji na drugą) stępia nam bystrość umysłu. Jednym słowem: im więcej siedzisz przed swoimi „ekranikami”, tym bardziej głupiejesz i nie potrafisz skupić się. To właściwie nie jest nic nowego. Wiemy to już od dobrych paru lat. Tym razem jednak po raz pierwszy o szkodliwości szeroko pojętego internetu alarmuje firma z tegoż internetu i elektronicznych technologii żyjąca.

W każdym razie nasze mózgi powoli zatracają zdolność do twórczego myślenia i rozumienia. Wiemy jak znaleźć informację, ale jej nie rozumiemy. Nie wiemy, który z pierwszych 10 wyników jakie pokazał nam Google, jest dla nas ważny. Nie zastanawiamy się nawet, dlaczego widzimy te, a nie inne wyniki wyszukiwania.
Jak to ktoś ładnie ujął: nasze mózgi coraz częściej przypominają czytniki kodów w marketach.

Igor Hrywna

11 Sty 2016

Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę. Tak krzyczał Maks w czasie wybudzania z hibernacji w filmie „Seksmisja”. Wiele mediów wieszczy, że rok 2016 może być takim ciemnym rokiem dla Europy i dla świata. I są w tym prognozowaniu wyjątkowo pesymistyczne.
Terroryzmu nie uda się powstrzymać. Unia Europejska w 2015 roku i tak już mocno zatrzeszczała w szwach. A prognoza na 2016 rok jest jeszcze gorsza. Znana nam UE może się po prostu podzielić. Nieobliczalna Rosja z kolei, przy dalszych spadkach cen ropy, może znowu podgrzać wojnę na Ukrainie. Wychodzi na to, że żyjemy w jakichś mało stabilnych czasach.
To tylko pesymistyczna prognoza, ale przecież na swój sposób już żyjemy w takiej nieobliczalnej epoce. Tak od paru ładnych lat działa przecież światowa gospodarka, gdzie nic nie jest pewne, nic przewidywalne. Teraz mamy problem z emigrantami. Wcześniej, w gospodarce, to był zalew nielegalnej chińszczyzny.
Nasza Unia zatrzeszczała w szwach nie od zamachów terrorystycznych, ale od fali uchodźców z Syrii. A ci pojawili się u nas od razu po tym, jak tylko w konflikt syryjski zaangażowała się Rosja. Ale to nie dzisiejsza Rosja jest naszym głównym problemem. Problemem jest to, że Europa nie ma wspólnej wizji, czym chce być. Strach przed obcymi to po prostu tylko strach. Można na nim zbudować co najwyżej supernowoczesne więzienie.

Igor Hrywna

31 Gru 2015

Co zrobił szpital psychiatryczny kiedy uciekł z niego groźny przestępca. Od razu poinformował o tym na swoim profilu na Facebooku. Co zrobiła policja? Wydała komunikat dwa dni po ucieczce.

To dobry przykład na to, że media społecznościowe mogą służyć ludziom, zamiast ich krępować. Przynosić korzyść. Niestety, coraz więcej znaków na ziemi wskazuje, że więcej mamy z tego „internetowego” postępu złego niż dobrego. Dlaczego? Bo to co teraz nam wynajdują służy przywiązaniu nas do czegoś, a nie wolności czy naszej korzyści.
Już nie chodzi bowiem o to, żeby zaoszczędzić nam czas, ale aby go nam ukraść. A my nie mamy nic cenniejszego od czasu.

Żyjemy coraz szybciej, wszystko robimy w pośpiechu. Ta szybkość nie dodaje nam jednak życia, ale robi martwymi. Bo nie mamy czasu żyć.

To samo dotyczy informacji. Jest jej już tak dużo, że przestajemy rozumieć, co i dlaczego jest dla nas ważne. Dlatego elitą dziennikarstwa XXI wieku nie bedą ci, którzy tworzą informację. Będą ci, którzy wybiorą dla nas to, co jest dla nas ważne czy korzystne. Czyli zaoszczędzą nam czas.
Czego zatem życzyć Państwu i sobie na nadchodzący 2016 rok? Po pierwsze, drugie i trzecie: Więcej czasu….

Igor Hrywna

24 Gru 2015

W Polsce rozdawanie za darmo żywności jeszcze wczoraj było ścigane przez „skarbówkę”. Dzisiaj nadal prościej jest to, co się nie sprzeda, zniszczyć niż oddać. Bo prawo nadal jest mętne. We Francji każdy market przyłapany na wyrzucaniu dobrego jedzenia, zostanie ukarany.

W myśl nowych francuskich przepisów wycofane z półek jedzenie musi trafić albo do organizacji charytatywnych (zdatne do spożycia) albo do przetworzenia na potrzeby rolnictwa (przeterminowane). Takie prawo nad Sekwaną zacznie obowiązywać od czerwca 2016 roku. W polskim Sejmie leży podobny projekt. I wygląda na to, że wkrótce i u nas będzie obowiązywać podobne prawo.

Marnowanie żywności przez hipermarkety to jednak przede wszystkim kwestia ekonomiczna, na rozwiązaniu której zyskają niemajętni mieszkańcy Francji czy Polski. Ale problem ten ma jeszcze jedną twarz. Nie półki sklepowej, ale naszą, ludzką po prostu. I ta jest ważniejsza, bo moralna a nie ekonomiczna.

W całej Europie marnuje się co roku około 90 milionów ton żywności. Ale tylko część z tego przypada na hipermarkety. Bo swoją cegiełkę dokładają do tych ton zwykli ludzie. Na przykład statystyczny Polak wyrzuca na śmietnik 2-3 kilogramy żywności miesięcznie. Najwięcej po Świętach Bożego Narodzenia…

Większość z nas (ja dopiero 6 stycznia) zasiądzie w ten czwartek do chrześcijańskiej Wigilii. Wtedy warto przypomnieć sobie jak wiele ważnych znaczeń ma ten fragment najważniejszej chrześcijańskiej modlitwy: Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…

Igor Hrywna

19 Gru 2015

Co to znaczy, że coś jest normalne, że jest normą? Ano to, że większość uznaje takie coś za normalne. Więc skoro św. Mikołaj kojarzy się większości z białobrodym panem ubranym w czerwony kubraczek, to jest to normalne. Zatem siebie muszę zaliczyć do nienormalnych.
Co i raz można sobie przeczytać lub usłyszeć, że na jakiś jarmark przybędzie „prawdziwy” św. Mikołaj rodem z mroźnej Laponii.
A ot mi zdawało się, że w odróżnieniu od tego z reklamy, prawdziwy św. Mikołaj, pochodzi z całkiem innego miejsca. Ciepłego, a nie zimnego.
Nie z Laponii, ale z terenu dzisiejszej Turcji. Mówię o św. Mikołaju z Myry, który żył w latach (270-350) po narodzeniu Chrystusa. I który rozdał potrzebującym odziedziczony po rodzicach majątek.
W średniowiecznej Europie w dniu kiedy go wspominano rozdawano stypendia ubogim studentom. Później przerodziło się to w obdarowywanie prezentami dzieci.
Ten prawdziwy św. Mikołaj nie ma nic wspólnego z tym z brodą z białej waty, ubranym w czerwony stroik. Tego pana wymyślił sobie kiedyś producent coli.
od niego i jego koleżków możemy dostać próbkę towaru czy jakiś gadżet. Ale przecież wiadomo, że nie położy nam prezentu pod bożonarodzeniową choinką…

15 Gru 2015

Kiedyś miarą patriotyzmu była ilość szabel, potem czołgów. W dzisiejszych czasach przekonywano nas, że nie mniej ważne jest płacenie podatków. Ja proponuję kolejną miarkę. Ostatnio w parę osób roztrząsaliśmy taką oto kwestię: czy dzielnego żołnierza/sumiennego podatnika, który maltretuje swoją żonę, można nazwać patriotą. I doszliśmy do wniosku, że nie. Bo patriotyzm jest dobrą, pozytywną emocją.

O przemocy domowej nie myślimy często. Podświadomie udajemy, że jej nie widzimy i nie słyszymy. Dlatego dobrze, że są takie akcje jak „Dni Białej Wstążki”, którą u nas przeprowadził Regionalny Ośrodek Pomocy Społecznej. Była to 16-dniowa kampania skierowana przeciwko przemocy wobec kobiet. Takie akcje nie pozwalają nam zapomnieć, że to jest nadal poważny problem. I to nie tylko wśród „patologii”.

A może już nawet bardziej poza nią. W każdym razie lokalne media muszą być tym dobrym sąsiadem, „który widzi i słyszy”, kiedy komuś dzieje się krzywda. I reaguje na to. Bo to jest właśnie misją lokalnych mediów. Pomagać, wyjaśniać i informować. A wracając do początku tekstu: Patriotą jest ten, który nie bije swojej żony nawet kwiatem.
Igor Hrywna

07 Gru 2015

Ani islamscy terroryści, ani tym bardziej uchodźcy nie są jakimś specjalnym problemem dla Europy. Jest nim ona sama.
Śmieszy mnie, kiedy czytam o wojnie cywilizacji. Bo ta, jeżeli już, to nie toczy się przy użyciu broni. Jej uczestnicy nie strzelają, nie rzucają bomb. Ba z reguły nawet nie zdają sobie sprawy, że biorą udział w jakiejś wojnie. Po prostu jedni mają dzieci, drudzy nie. Stąd cywilizacja islamu ma przyszłość, a europejska umiera. Zresztą razem z jej chrześcijańskimi wartościami.
Mimo to o Unii Europejskiej można powiedzieć tyle że to najlepsza rzecz, jaka mogła się przytrafić Europie. Mimo tego i dlatego, że we Francji więcej praw mają psy niż katolicy. Tak to sobie Francuzi wymyślili i to ich sprawa. Jak naszą jest urządzać sobie Polskę na swoje upodobanie. I być przy tym razem w UE. Starania Francji, aby już teraz przywrócić na salony tych, którzy ledwo co pojawili się w Syrii, to od razu do UE ruszyła fala uchodźców, wydają się jednak przedwczesne.
W naszym interesie jest, aby Unia przetrwała. Nie jako twór marketingowy, ale solidny projekt polityczny. Choć pytanie o wartości będzie jednak ciągle powracać. Czy mamy jeszcze takie, za jakie chcemy umierać…?
Poza tym uważam, że Polska powinna przyjąć te obiecane 7 tysięcy uchodźców. Ale na swoich warunkach.

17 Lis 2015

Żyjemy w czasach gigantycznej nadprodukcji. Wszystkiego właściwie jest za dużo. Jak każda reguła, i ta ma wyjątki. Brakuje nam bowiem dobrych wiadomości. Czym powinien być lokalny tygodnik czy takaż strona internetowa? Na pewno powinny informować. To jakby oczywiste. Ale, czy to jest jednak nasza główna misja? Tak, jeżeli przez informowanie będziemy rozumieli przede wszystkim budowanie lokalnej tożsamości. Bo nasz tygodnik powinien być przede wszystkim dobrym sąsiadem, który opowiada ciekawe historie o życiu społeczności. Powinien być miejscem, gdzie spotykają się wszyscy, którzy chcą coś powiedzieć o ludziach, wydarzeniach i problemach. Tych najważniejszych, bo dziejących się na sąsiedniej ulicy lub w sąsiedniej wsi. Takich „sąsiedzkich opowieści”. Prawdziwych oczywiście. Specjalnie dla Was stworzyliśmy miejsce, gdzie możecie podzielić się z innymi ważnymi dla Was sprawami. Wystarczy założyć profil klikając w prawym, górnym rogu naszej strony www w ikonę „Twoje konto”. O czym piszą inni? Zobaczcie tutaj: olsztynska24.pl
Szczególnie zależy nam na dobrych wiadomościach. Bo wiadomo, że te złe same rozchodzą się bardzo szybko.
Igor Hrywna

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.