26 Paź 2012

Zawsze mnie zastanawiało dlaczego czciciele „społeczeństwa obywatelskiego” tak bardzo nie lubią „moherowych beretów” i ruchu skupionego wokół mediów księdza Rydzyka. Bo przecież to autentyczny ruch społeczny. Chciałoby się powiedzieć jeden z najbardziej aktywnych elementów „społeczeństwa obywatelskiego”. Powinni zatem mohery czcić i pokazywać za wzór dla innych, nieaktywnych elementów.

Powinni, ale tego nie robią. Bo dla nich „społeczeństwo obywatelskie” to tylko ich społeczeństwo obywatelskie. Te od „Gazety Wyborczej”, Tomasza Lisa i „Szkła kontaktowego”.

To trochę tak jak z obiektywnymi mediami. Dla lewicy obiektywne media to te, które wspierają lewicowe ogląd Polski. Dla prawicowych, te które wspierają prawicowy.

Dlaczego o tym piszę? Bo chcę Was zachęcić do poczytania wywiadu Andrzeja Mielnickiego z Julitą Kon z Olsztyna (sobotnia Gazeta Olsztyńska z 27.10). Nie wiem czy typowym, ale na pewno przedstawicielem moherów.

Niektóre jej opinie mogą jednak zaskoczyć. Choć na pewno nie ta, ze wierzy w zamach smoleński. Ale ta pewnie tak:

– Wie pan co trzeba zrobić? Dać pola młodym. Staruchów z Sejmu powywalać, niech idą na emeryturę. Niech młodzi robią politykę. Czy dobrą czy złą, ale muszą kiedyś zacząć.

Pani Kon kilka kat temu przeżyła swoje pięć minut w mediach. Od wizytującego Olsztyn Donalda Tuska zażądała przeprosin za jego obraźliwe opinie o starszych paniach noszących moherowe berety. I Tusk przeprosił.

Dzisiaj pani Kon nie nosi już moherowego beretu. Nosi czerwony kapelusz. Nie dlatego, żeby zmieniła poglądy.

– Chomiki mi zjadły, takie agresywne były – mówi w wywiadzie w sobotniej Gazecie Olsztyńskiej (27.10).

26 Sty 2012

Podpisanie ACTA nic nie zmienia. Tak twierdzi rząd. Bzdura ACTA zmienia wszystko. Obywatelom pokazuje, że maja swoje media. rządowi i politykom, że kontrolowanie tradycyjnych mediów nic nie daje.

Zatem podpisaliśmy ACTA. Większość zawartych w ACTA zapisów nie jest groźne. Mnie lękają dwa. Art 27, gdzie daje się możliwość przekazywania naszych danych prywatnym firmom. I art 12.2., który nadaje sadom prawo do ” zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony”. ta druga strona to człowiek oskarżony przez jakąś korporacje o piractwo. czym są owe „tymczasowe środki” nie wiadomo. Można się tylko domyśleć, że idzie o zabieranie komputerów.

Główną wada ACTA jest jego ogólnikowość. Bo daje możliwość ścigania nas np. za wstawienie na youtube przysłowiowego już filmu z wakacji, gdzie w tle nagrała się nam jakaś muzyka. Np. ta, do której prawo ma Zbigniew Hołdys.

Wydaje mi się, że w Polsce mamy przepisy umożliwiające walkę z piractwem, podróbkami itd.

ACTA może, ale nie musi doprowadzić do wprowadzenie w necie cenzury. Ale w Polsce mamy takie doświadczenie, że złe przepisy na pewna wejdą w życie, nad dobrymi tylko się dyskutuje.

Przedstawiciele rządu mówią nam, że podpisanie ACTA nic nie zmienia. Logicznie zatem. Nie podpisanie ACTA też by nic nie zmieniło.

24 Sty 2012

Kto się boi wolnego internetu? Dyktatorzy. Po prostu. Dzisiaj ci, którzy chcą bezwarunkowego prowadzenie ACTA stają się sami dyktatorami.

Popatrzmy tylko na jeden z punktów umowy. To art 27.4. Otwiera on furtkę do przekazywania danych abonenta „co do którego istnieje podejrzenie, że jego konto zostało użyte” do naruszenia ACTA. Operator sieci ma przekazać te dane PRYWATNEJ FIRMIE. Można powiedzieć, to tylko możliwość. Tak brzmi zapis. Ale jakoś tak mi się widzi, że ta możliwość bardzo szybko stanie się w Polsce rzeczywistością.

Zastrzeżeń pod adresem ACTA jest mnóstwo. Ja mam do MOJEGO rządu jeden. Dlaczego tak ważny dokument nie został poddany pod osąd obywateli? Oj przepraszam. Będą konsultacje. Najpierw podpiszemy 26 stycznia ACTA, a potem rzad rozpocznie…konsultacje.

22 Sty 2012

Mętne gówno. To największa wada tworu zwanego ACTA. I kolejny knot, którym chce nas uraczyć PO. Szkoda, że nasz rząd nie ma w sobie takiej desperacji walcząc z przywilejami grupowymi w Polsce. Tak czy inaczej PO może spać spokojnie. Dopóki istnieje PiS PO będzie rządzić RP:

Dokładnie jak w tym komiksie:

04 Sty 2012

Rzad mamy do dupy. Zamiast zmobilizować pacjentów na wojnę z lekarzami, rząd pomógł lekarzom zmobilizować pacjentów na wojnę z…rządem.

Co prawda w wojnie o leki rzad odwojował trochę terytorium. Nadal jednak powala marketingowa bezradnością. Nie potrafi nawet skorzystać z podpowiedzi pacjentów. Wpisałem sobie w wyszukiwarce „lekarze recepty protest”. Wyskoczył mi tekst I tam czytam komentarze:

W każdym zakładzie opieki zdrowotnej rejestratorka odnotowuje fakt ubezpieczenia zdrowotnego lub jego brak i ma obowiązek aktualizacji tych danych (jest to obowiązek zoz). A zatem, lekarz ma tę informację w dokumentacji pacjenta, więc niech nie udaje durnia. Problem dotyczy płatnych porad, gdy osobom nieubezpieczonym przepisywano dużo leków refundowanych. I to było źródłem dodatkowego dochodu dla lekarzy i firm farmaceutycznych

Jakim prawem lekarze utrudniają pacjentom realizację recept, narażając ich na stres i dodatkowe kłopoty. Czy tak trudno spojrzeć w książeczkę zdrowia, czy legitymację emeryta/rencisty. Dlaczego tym kretyńskim ich zachowaniem obciąża się ministra zdrowia i rząd? Ale ja wiem, to rewanż za kasy fiskalne.

Dzieci i emeryci – WSZYSCY oni są ubezpieczenia z automatu. To o co chodzi? Trzeba poszukać lekarstwa na liście? a może czytać nie umieją?

Jak donosi regionalna GW w Bydgoszczy niektórzy lekarze nie mają problemu z wystawianiem recept i ustalaniem stopnia refundacji.Wszystko jest w komputerze,wystarczy kliknąć. Nie rozumiem o co chodzi lekarzom z zielonogórskiego,czyżby nie potrafili klikać.Jeśli nie potrafią to niech się nauczą….

15 Gru 2011

Donald Tusk to jednak dziecko szczęścia. Wychodzi na to, że PO będzie wiecznie żywa i będzie rządzić Polską jak długo tylko zechce. Dotychczas PO wygrywała wybory, bo kiedy słupki jej spadały, to zawsze mogła liczyć na PiS. Teraz może też liczyć na Palikota. Dzięki PiS (+SP) i RP Platforma Obywatelska będzie już na wieki wieków partią zdrowego rozsądku.

Ostatnio PiS+SP zaatakowali PO za oddawanie suwerenności Brukseli. Teraz z lewa zrobił to Palikot. Za nadmiar suwerenności.

– My idziemy dalej niż Platforma Obywatelska, bo chcemy jednego państwa europejskiego, a nie głębokiego porozumienia międzyrządowego – powiedział w radiu Zet w rozmowie z Moniką Olejnik. – Jeden rząd, jedna armia, jeden system podatkowy, jeden parlament europejski – wyjaśnił swoją wizję.

W ostatnim „Uważem Rze” wyczytałem złośliwą pochwałę, że Tusk wziął się do roboty i nie ma czasu na kopanie piłki.

Donald może wrócić do kopania piłki;-)Kaczyński, Ziobro i Palikot grają w jego drużynie 😉

03 Paź 2011

No i PO poszła po rozum do głowy. I zaatakowała najnowszym klipem marketingowy plan PiS. PiS w tej kampanii bardziej skupił się na przekonywaniu zwolenników PO, żeby nie głosowali niz na zdobywaniu nowych głosów. Pisałem o tym w poprzednim wpisie.

Teraz PO odpowiedziała na to tym klipem:

22 Wrz 2011

Marketingowcy PO w końcu znaleźli receptę na „politykę miłości” PiS. Wysłali Tuska w Polskę. Ale nie w ta Polskę kochającą PO, ale w tą zwykłą, często pisowską. jeżeli Tusk na razie wygrywa to starcie. Jeżeli wytrwa, to wygra tez te wybory dla PO.

Wielki szacunek dla premiera. Zrobił to, czego bali się do tej pory wszyscy nasi topowi politycy. Poszedł w lud i to lud, który nie zawsze go kocha. To nowa jakość w polskich pomysłach promowania polityki i polityków. Do tej pory nasi ważni politycy spotykali się wyłącznie ze zwolennikami. Tusk to zmienił. Naprawdę wyszedł na ulicę.

To ryzykowne zagranie, bo media pokazują chętnie złe niż dobre emocje. Jednak, jeżeli Tusk wytrzyma i będzie tak dobry jak do tej pory, to wygra te wybory dla PO. Ludzie bowiem zobaczą i uwierzą, że mają premiera z jajami.

Teraz to PiS musi znaleźć marketingowa odpowiedź na Tuskobus.

05 Maj 2011

Bardzo mnie rozbawiła ofensywa marketingowa pana Premiera Donalda Tuska. Wcześniej nie ruszało go jakoś OFE i inne ważne sprawy. Widać jednak, że piłka nożna budzi w nim takie emocje, że aż grzmotnął w stół. Dokładniej grzmotnęli Panowie Wojewodowie, którzy zamknęli na 1 raz stadiony Legii Warszawa i Lecha Poznań. Tak wygląda twarda odpowiedź władzy na burdy w czasie meczu Legia – Lech.

Rząd podobno rozważa konsekwentne stosowanie tej zasady. Jeżeli na koncercie sponsorowanego przez wiodącego producenta proszku do prania dojdzie do jakiejś burdy, to będzie się zamykać fabrykę wiodącego producenta.

W czwartek gdzieś z 1000 związkowców z KGHM Polska Miedź wszczęło burdę w Lubinie przed siedzibą zarządu spółki. Chcieli większej kasy.Wyłamali drzwi do siedziby firmy. Tylko czekać kiedy wojewoda dolnośląski na 1 dzień nie wpuści górników do roboty.

W KGHM najniższa pensja to 3800 brutto.

28 Lut 2011

Wiele hałasu nie na temat. Tak w skrócie wygląda dla mnie afera Tomasza Arabskiego, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Arabski nie chciał, by w czasie wizyty Tuska w Izraelu dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej zapytał Tuska o reprywatyzację. Kiedy dziennikarz odmówił, zadzwonił do dyrektora PAP i pytanie nie padło.

Od razu podniosły się głosy o stosowanie cenzury, blokowanie niewygodnych pytań i tak dalej. Tymczasem dla mnie Arabski kierował się po prostu polską racja stanu. Kwestia reprywatyzacji to rzecz wielce delikatna. Kwestia reprywatyzacji mienia żydowskiego tym bardziej. Skoro Żydzi nie podnieśli tej kwestii, to lepiej po prostu o tym milczeć.

Dla mnie nie ma tutaj pytania o wolność mediów. Jest to raczej pytanie o to czy jest taka granica, kiedy wolność mediów musi ustąpić przed polską racją stanu.

A to już jest całkiem inna bajka.

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.