17 Lis 2015

Żyjemy w czasach gigantycznej nadprodukcji. Wszystkiego właściwie jest za dużo. Jak każda reguła, i ta ma wyjątki. Brakuje nam bowiem dobrych wiadomości. Czym powinien być lokalny tygodnik czy takaż strona internetowa? Na pewno powinny informować. To jakby oczywiste. Ale, czy to jest jednak nasza główna misja? Tak, jeżeli przez informowanie będziemy rozumieli przede wszystkim budowanie lokalnej tożsamości. Bo nasz tygodnik powinien być przede wszystkim dobrym sąsiadem, który opowiada ciekawe historie o życiu społeczności. Powinien być miejscem, gdzie spotykają się wszyscy, którzy chcą coś powiedzieć o ludziach, wydarzeniach i problemach. Tych najważniejszych, bo dziejących się na sąsiedniej ulicy lub w sąsiedniej wsi. Takich „sąsiedzkich opowieści”. Prawdziwych oczywiście. Specjalnie dla Was stworzyliśmy miejsce, gdzie możecie podzielić się z innymi ważnymi dla Was sprawami. Wystarczy założyć profil klikając w prawym, górnym rogu naszej strony www w ikonę „Twoje konto”. O czym piszą inni? Zobaczcie tutaj: olsztynska24.pl
Szczególnie zależy nam na dobrych wiadomościach. Bo wiadomo, że te złe same rozchodzą się bardzo szybko.
Igor Hrywna

10 Sie 2015

Czym jest dziennikarstwo obywatelskie? Powiedzmy, że jest to po prostu zapisywanie/fotografowanie/nagrywanie tego co się widzi albo opisywanie swoich obywatelskich odczuć. Na stronach wm.pl każdy może założyć swój profil i pokazywać w nim lub komentować otaczającą nas rzeczywistość. Może być dziennikarzem obywatelskim.

Widziałeś coś interesującego, bulwersuje Cię jakiś tekst? Chciałbyś napisać coś o miejscowości w której mieszkasz? Podziel się informacją. Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie.
Wszystko co musisz zrobić to zarejestrować swoje konto i… zacząć pisać i fotografować. Jak założyć konto? To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając na wm.pl w ramkę ” ZAŁÓŻ PROFIL „, która znajduje się w prawym, górnym roku strony.
Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć znajdziesz na stronie www.olsztynska24.pl.
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Igor Hrywna, i.hrywna@gazetaolsztynska.pl

25 Maj 2015

Pies w kostiumie gigantycznego pająka i „Ona Tańczy Dla Mnie”. To Polacy kochają oglądać najbardziej. To najważniejsza informacja, jaka towarzyszy nam z okazji 10 rocznicy powstania serwisu YouTube. Tak, tak staruszkowi stuknęło już 10 lat. W czasach kiedy niezmienne są tylko zmiany i pośpiech w jakim się je sprowadza to poważny wiek.
Z okazji swojego 10-lecia YouTube opublikował TOP 10 najchętniej oglądanych w serwisie filmów i teledysków. W tej pierwszej kategorii wygrało video „Mutant Giant Spider Dog” (SA Wardega). To 4-minutowy filmik pokazujący reakcje ludzi na spacerującego nocą psa przebranego za groźną tarantulę. Kanał Wardęgi w tym serwisie obserwuje około 2,5 miliona użytkowników.
Natomiast najchętniej oglądanym teledyskiem minionego 10-lecia wśród polskich użytkowników YouTube był klip „Ona tańczy dla mnie” zespołu Weekend.
Dzisiaj YouTube dla jednych jest gigantycznym śmietnikiem, dla innych wspaniałym przykładem na to, że każdy jest twórcą, jeżeli ma dostęp do internetu i choćby najprostszy telefon komórkowy. Dla mnie jednak YouTube to przede wszystkim wspaniałe miejsce dla dziennikarzy obywatelskich. Platforma, dzięki której możemy oglądać świat oczami każdego z nas. To także wspaniałe narzędzie do walki z dyktatorami i agresorami, co świetnie widać w przypadku Ukrainy i jej walki o wolność.
YouTube nie ma swojej ramówki. Ludzie oglądają tam co chcą i kiedy chcą. I to jest jego największą wartością.
„TyNadajesz”, bo zdaje się, że tak trzeba tłumaczyć nazwę „YouTube”, ma zatem 10 lat. Ale to dla mnie. Bo dla mojego syna istnieje od zawsze.

Igor Hrywna

10 Mar 2015

Znacie to? Kiedy Polak zobaczy u sąsiada nowe auto, to szlag trafia mu mózg i serce. I zastanawia się, gdzie by tu zadzwonić, żeby tej sąsiedzkiej wredocie państwo auto zabrało. Amerykanin natomiast zaczyna kombinować, jak zarobić więcej, żeby kupić sobie auto lepsze od sąsiada.

Dlaczego tak jest? Składa się na to wiele przyczyn. Ja głównej przyczyny upatrywałbym we wpajanym Amerykanom od małego optymizmie. I w wyrastającym z tego przekonaniu, że człowiek sam sobie powinien być agencją reklamowo-marketingową. To dlatego dla Amerykanów szklanka jest jeszcze w połowie pełna, podczas gdy dla Polaków jest już w połowie próżna.

Jaki to ma związek z tygodnikiem, z Gazetą Olsztyńską? A ma. Bo nasi dziennikarze obywatelscy są bardzo amerykańscy. Są pełni optymizmu, nawet kiedy piszą o tym, co im się nie podoba. Bo wtedy szukają dobrych rozwiązań, a nie okazji do wylania żółci. Większość z nich jednak pisze o rzeczach dobrych, godnych promocji. I bardzo dobrze, bo internet jest przesiąknięty negatywnymi informacjami.

To jest dobre dla naszego regionu, dla Polski. Im więcej będzie wśród nas ludzi nasiąkniętych amerykańskim optymizmem, to tym lepiej. Im częściej dziennikarze obywatelscy opisują swoją czy cudzą aktywność, to tym bardziej nasze otoczenie staje się obywatelskie.

– A teraz idźcie na zakupy – tak zakończył swoje wystąpienie do Amerykanów prezydent Bush po zamachach 11 września. I było to, jak najbardziej, bardzo obywatelskie wezwanie.

Igor Hrywna

05 Lis 2014

Nasi dziennkarze obywatelscy z reguły piszą o rzeczach, które dzieją się wokół nich. Najczęściej o „przyziemnych” zdarzeniach toczących się w ich lokalnej społeczności. Zdarza się jednak, że dziennikarze obywatelscy odrywają wzrok od ziemi i spoglądają na niebo. Tak jest z tekstem „Czy na Panu Bogu można zarobić?” (przeczytaj: olsztynska24.pl). Tekst dotyczył nowego tygodnika dla kobiet ceniących wartości rodzinne i religijne, który pojawił się w kioskach. Ma to być po prostu „wierząca” odmiana pisma dla pań okraszona celebrytami „kumplującymi się” z Panem Bogiem. Takimi jak Lewandowski czy Kożuchowska.

W swoim tekscie dziennikarz obywatelski pyta czy „Czy na Panu Bogu można zarobić?”. Tego nie wiem, ale nie sądzę, że wydawca tego tygodnika chce zarabiać na Panu Bogu. Bo pismo sprzedawać będą wierzący celebryci. Tym sposobem to pismo zapełni kolejną niszę na naszym rynku medialnym. I nie ma w tym nic złego. Ani też wspólnego z Panem Bogiem.

A czy nowy tygodnik osiągnie sukces? Zobaczymy. To zależy głównie od tego, ile Polek przeglądając się w nim zobaczy swoje emocje i pragnienia. Bo przecież Boga, który nie jest widzialny, jednak nie zobaczy…

Igor Hrywna

14 Paź 2014

Znacie to? Na pewno znacie. Idziemy do marketu po 3 rzeczy, wychodzimy z 30. Bo z jednej półki coś rzuciło się w oczy, z innej zaatakowała je promocja, z jeszcze innej superokazja. Bo przecież to nie mózg kupuje, ale oczy. Nie świadomość, ale podświadomość.

Piszę o tym, zainspirowany tekstem dziennikarza obywatelskiego (olsztynska24.pl) o świątecznych Mikołajkach, które już teraz opanowały półki jednego z mazurskich hipermarketów. I uwierzcie mi nie ma co się dziwić, że owe Mikołaje już teraz nas atakują. Bo nie chodzi o to, żebyśmy je teraz kupowali. Nie. One mają za zadanie już teraz zagnieździć w naszych głowach. Tak, aby nasza podświadomość, kojarzyła ten sklep z Bożym Narodzeniem, a konkretnie z świątecznymi zakupami. Po to żebyśmy w grudniu to tam zrobili zakupy.

Ale czy jest w tym coś złego? Przecież tak naprawdę ten sklep nie robi nic innego, jak tylko kopiuje ludzkie zachowania. Przecież my też cały czas coś sprzedajemy i coś kupujemy. Czasami są to święte Mikołaje z hipermarketu, a codziennie sprzedajemy samych siebie innym. Bo całe nasze życie to wymiana korzyści. Za pieniądze lub za miły uśmiech.

Igor Hrywna

07 Paź 2014

Dobry miesiąc temu jeden z naszych dziennikarzy obywatelskich postawił pytanie: Czy gdyby „zielone ludziki” zajęły
sobie Braniewo, Bartoszyce, Węgorzewo i Gołdap i na tym się zatrzymały, to Niemcy i Francuzi przysłaliby nam na pomoc wojsko? Chcieliby umierać za Bezledy?

Wynik sondy opublikowanej przy tekście był jednoznaczny: 81% odpowiedzi NIE. Czemu o tym wspominam teraz, po miesiącu? Ano niemiecki, dobrze poinformowany i wpływowy tygodnik Der Spigel dostawił do tego NIE swoje NEIN. Dziennikarze Spiegla twierdzą, że NATO nie będzie w stanie wywiązać się z gwarancji bezpieczeństwa udzielonych Polsce i państwom bałtyckim na niedawnym szczycie NATO w Walii. Te gwarancje miały być twardą odpowiedzią NATO na agresję Rosji na Ukrainę i związane z tym zagrożenia dla Polski i krajów bałtyckich.

Ot. Po raz kolejny wyszło na to, że polskim problemem nie jest Rosja, ale nasi, pożal się Boże, sojusznicy. Przy okazji potwierdziło się też i to, że nasi dziennikarze obywatelscy (olsztynska24.pl/) świetnie czują pismo nosem. Bez względu na to, czy piszą o psich kupach czy o Putinie.

Igor Hrywna

08 Wrz 2014

Gdyby nie pewna dziennikarka obywatelska, to żyłbym do tej pory w złudnym przekonaniu, że Polacy nie chcą w Polsce elektrowni atomowej. Bo chce ponad 50%. Nie wiedziałbym też, jak nisko cenimy sojusznicze zobowiązania Niemiec i Francji. Ponad 80% naszych czytelników uważa, że w razie agresji Niemcy i Francuzi nie przyślą nam na pomoc swoich wojsk.

Dziennikarze rzadko piszą jednak o sprawach dotyczących Polski czy Europy. Chętniej zajmują się tym, co widzą w swoim najbliższym otoczeniu. Bo taka jest też istota dziennikarstwa obywatelskiego. Opisywać i oceniać to, co dzieje się w zasięgu naszego wzroku. Choć nie tylko to. Bo czym jest dziennikarstwo obywatelskie? Po pierwsze, to nic trudnego. Tak jak każdy żołnierz nosi buławę w tornistrze, tak każdy obywatel z dostępem do sieci jest potencjalnym dziennikarzem obywatelskim. Dziennikarstwo obywatelskie to nic innego, jak opisywanie i fotografowanie tego co się widzi lub opisywanie swoich obywatelskich odczuć. Na naszym portalu każdy może założyć swój profil i pokazywać w nim lub komentować otaczającą nas rzeczywistość. Może być dziennikarzem obywatelskim. Obywatelskim: Czyli takim, któremu nie jest obojętne to, co dzieje się wokół niego.

Nie tylko na naszej ulicy, wsi, mieście. Ale też w Polsce i dalej. Bo przecież żyjemy dzisiaj w globalnej wiosce. Dlatego dla jednych ważniejszy będzie wysyp grzybów w mazurskich lasach, dla innych energia atomowa. Bo tym co jest ważne, w tym przypadku decydują dziennikarze obywatelscy i czytelnicy. Czyli obywatele.

Igor Hrywna

09 Kwi 2014

lwowicz.No i stało się:) Mamy pierwszego dziennikarza obywatelskiego z Rosji. Dokładnie z obwodu kaliningardzkiego. „Lwowicza” wkurzył tekst dziennikarza obywatelskiego z Braniewa „DariuszaHarleya„. „DariuszaHarley” w swoim tekście napisał czemu nie chce, aby motocykliści z Kaliningradu świętowali w Braniewie zakończenie II Wojny Światowej. „Lwowicz” swój teskt napisał po rosyjsku. Potem wykorzystując tłumacza google przełożył go na polski. I zamieścił na swoim profilu. Tytuł to fragment z jego wpisu.

Tak to dołożyliśmy swoją cegiełkę do budowy społeczeństwa obywatelskiego w Rosji:)

Profile w naszym serisie dziennikarstwa obywatelskiego założyło już prawie 1000 osób. Profile to coś pomiędzy blogiem a FB. Stworzyliśmy je z myslą o Was, naszych czytelnikach. To miejsce dla każdego, kto chce podzielić się z innymi informacją, zdjęciem, filmem. Opisem jakiegoś wydarzenia, przemyśleniami nad jakimś polskim czy lokalnym problemem.

Jak stworzyć profil? To bardzo proste. Swoją osobistą stronę założysz klikając na Twoim seriwsie lokalnym w ramkę ZAŁÓŻ PROFIL, która znajduje się w prawym, górnym rogu strony.

Dołącz do nas. Razem możemy więcej.

PS. Trochę zaniedabałem swój profil, ale postaram sie poprawić: http://gizycko.wm.pl/profil/cmentarze

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.