07 Cze 2015

No i kto by pomyślał. Facebook to już produkt dla starszych. A ma ledwo 11 lat. Wychodzi jednak na to, że w wirtualnym świecie to wiek emerycki. Bo świat się rozpędził i tego elektronicznego pędu zatrzymać się nie da. Problem tylko, żeby nam w tej pogoni nie zabrakło tchu.

Facebook to najpoważniejszy konkurent Googla. Niektórzy powiadają nawet, że już niedługo, starcie tych gigantów zdecyduje o tym, kto stanie się ludowym Bogiem Internetu. Bo przecież dzisiaj sieć to takie fejsbukowo-guglowskie 2w1.
Ale co z tym FB? Internetowa agencja badawcza „Gemius” sprawdziła, w jakim wieku są polscy internauci, którzy korzystają z Facebooka i Instagramu. Okazało się, że na Facebooku najwięcej jest internautów w wieku 25-34. Na Instagramie 18 do 24 lat. Różnica między obu serwisami jest taka, że Facebook to teksty z fotkami i filmami, Instagram to zdjęcia i krótkie video z 1-2 zdaniowym opisem. To pokazuje też, w jakim kierunku pędzimy. Złośliwie można by powiedzieć, że wracamy do pisma obrazkowego.
Kto wygra na tym wyścigu? Na pewno Facebook. Dlaczego? Bo Instagram jest jego własnością. Tak, jak i my. Bo czyż istnieje życie poza FB?
No cóż. Ja jednak nadal będę czytał i pisał. Trochę z przekory. Trochę z przekonania, że pisanie i czytanie jest fajne. I ma przed sobą przyszłość. Ba, po latach powróciłem do czytania wydań papierowych zamiast e-wydań. Bo pomyślałem sobie, że kawa idealnie pasuje do tradycyjnej książki czy tygodnika. A e-kawy do e-wydań na razie nie wymyślono…
Ładnie to nawet zabrzmiało. Ale tak naprawdę, to nie ważne na jakim nośniku czytacie. Ważne, żebyście czytali swój lokalny tygodnik. Bo to w nim odbija się prawdziwe życie waszej społeczności.

Przeczytaj cały tekst: Pismo obrazkowe dla każdego – Mława http://kuriermlawski.pl/271508,Pismo-obrazkowe-dla-kazdego.html#ixzz3cOfc6E6m

31 Gru 2014

Świat wokół nas pędzi coraz bardziej. A my wraz z nim. Dzisiaj szybciej znaczy lepiej, taniej, zdrowiej. Żyjemy w erze pośpiechu. I rok 2015 na pewno będzie pędził jeszcze bardziej niż 2014. Trzeba tylko uważać, żeby nie dopadła nas zadyszka. Nie ta płucna, ale ta umysłowa.
Co nas czeka w 2015 roku? Na pewno jeszcze większe opętanie przez nowe technologie. Inteligentne mieszkania i domy, w których urządzenia będą się komunikować między sobą bez naszej pomocy staną się już czymś zwyczajnym. Fakt, że lodówka sama zamówi za nas mleko, kuchenka zacznie gotować obiad stanie się już pewną oczywistością. Pojawi się też coraz więcej gadżetów ubraniowych, które będą kontrolować stan naszego serca choć dzięki Bogu jeszcze nie umysłu.
Ludzie będą też konsumować coraz więcej coraz krótszych informacji. Już teraz oparty tylko na zdjęciach z podpisem serwis społecznościowy Instagram ma więcej użytkowników niż Twitter, który pozwala na pisanie komunikatów składających się maksymalnie ze 140 słów.
Dzięki Bogu, nie wszyscy uznają to za objaw postępu. A apostołowie tych serwisów z reguły pisują o nich całkiem pokaźne książki.
Z tego wszystkiego nie wynika , że jakoś specjalnie zgłupieliśmy. Nie. Po prostu nie mamy czasu, pośpiech goni nas, my pośpiech. Ale ten pośpiech, to przede wszystkim stan umysłu. Dlatego warto czasem odetchnąć, choćby przy lekturze lokalnego tygodnika czy na spacerze.
Przed laty Jan Himilsbach lubił powiadać: „Tyle dróg budują, tylko nie ma dokąd iść”
Życzę Wam zatem, aby w 2015 roku każdy z Was znalazł swoją drogę, którą będzie mógł dojść tam, gdzie chce. Bez względu na to, czy jego lodówka zamówi mu mleko czy nie…
Igor Hrywna

24 Gru 2014

Stałem w świątecznej, wijącej się jak biblijny wąż, kolejce. A we łbie kłębiły mi się różne myśli. Wśród nich taka: czy gdyby Chrystus urodził się dzisiaj, to dowiedzielibyśmy się o tym z Twittera, a Trzej Królowie na Instagramie zamieściliby sweet focię z Jezuskiem?

Kto wie, jakby tam to było, bo dzisiaj trudno o królów. Pewnie zamiast nich oraz mirry, kadzidła i złota pojawiliby się trzej doradcy do spraw sprzedaży z smartfonem, grą komputerową i jeszcze jakimś trzecim gadżetem. A co by o urodzinach Chrystusa napisały tabloidy, to nawet boję się pomyśleć.

Ale, jakie to my właściwie mamy teraz święta? Wesołe Święta? Czy też może Wesołe Święta Zimowego Przesilenia lub Końca Roku? Albo jakieś jeszcze inne, ale już nie Święta Bożego Narodzenia? Bo te ostatnie stały się ostatnio „nietolerancyjne”. I są konsekwentnie usuwane z reklam, kartek świątecznych i generalnie przestrzeni publicznej. W imię tolerancji właśnie.

W imię owej tolerancji pozwólcie mi jednak pozostać przy przekonaniu, że w Wigilię ludzkim głosem mówią wszystkie zwierzęta, te wierzące i te niewierzące.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Igor Hrywna

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.