09 Lis 2010

Zacznę od postawienia 6. To będzie wbrew zasadom pisania. Dlaczego? Bo ludzie kochają złe, a nie dobre emocje.

Za co ta 6? Za wideoblog Janusz Cichonia. To najlepszy sposób dotarcia do ludzi ze swoim przekazem. Są emocje, bo widzę człowieka, jak mówi. Jest zaufanie – bo sam mówi. A kiedy jakiś kandydat pisze, to nigdy nie wiem, czy to on pisze czy jakiś wynajęty fachman.
Po trzecie: 1 video=10 zdjęć=1000 słów. Internet to obrazki.

Czego mi brakuje na stronie? Pasji. Jakie pasje ma Janusz Cichoń? Jakiej słucha muzyki? Jakiemu klubowi kibicuje? Jaki jest jego ulubiony film, samochód? Gdzie lubi spacerować po Olsztynie?

Tego zresztą nie ma też na innych stronach kandydatów.

Zdjęcia do tekstów to promocja Radia Olsztyn czy ekologicznego śmietnika. A powinny być zdjęcia kandydata.

Zamieszczony na stronie klip wyborczy jest fajny, ale to trochę za mało. Bo przecież klip wyborczy nie ma być fajny, ale skuteczny. Kompletnie nie rozumiem pomysłu z zadowoleniem mieszkańców. Przez 23 sekundy nie wiem czyj to klip. Potem Janusz Cichoń miga mi przez jakieś 2 sekundy i znika. Można było temu zaradzić dając na filmie napis promujący kandydata.

Plus za „Odezwij się do mnie”. Minus za umieszczenie go na dole strony. Powinien być na górze. I za nazwę. Lepsza byłaby formuła „napisz – odpiszę”.

Drobiazgi w necie są bardzo ważne. Na stronie pojawił się link do drużyny PO. mamy tam wymienionych kandydatów w poszczególnych okręgach wyborczych. mamy zatem:Okręg wyborczy nr.1 i tak dalej. Ale kto wie, jaki jest jego okręg. A wystarczyło dodać spis ulic.

Zaintrygowało mnie główne zdjęcie na stronie. A dokładniej: co autor miał na myśli umieszczając na nim z prawej strony katedrę?

Na koniec zajrzałem do programu. Tutaj nie jest dobrze. Nie o programie oczywiście mówię, ale o języku. To pierwszy akapit czyli w żargonie dziennikarskim lid.

W opartym na konkurencji świecie nie wystarczy, być dobrym gospodarzem, zaspokajać podstawowe potrzeby mieszkańców, dbać o edukację, prowadzić placówki kultury, dostarczać wodę a nawet budować drogi. Samorząd, Prezydent miasta powinien wspierać mieszkańców i firmy. Pomagać im, w osiąganiu ich życiowych i biznesowych celów. Współdziałanie i współpraca to prawdziwy klucz do sukcesu.

Z pierwszego zdania trzeba zrobić 2-3. Wyczyśscić z ogólników w stylu „zaspokajać podstawowe potrzeby” i wtedy da się czytać.

06 Lis 2010

Do tego wpisu zainspirował mnie Jeff Jarvis. A dokładnie jego książka „Co na to Google„. Sprawdziłem zatem co Google mówi o stronach czy blogach kandydatów na prezydenta Olsztyna. Po kolei wpisałem 5 nazwisk.

Zgodnie z zasadą, że mało kto zagląda na 2 czy 3 stronę z wynikami wyszukiwania, sprawdziłem tylko rezultaty z 1 strony.

Piotr Grzymowicz: Pierwsze dwa wyniki kierują mnie na stronę kandydata, trzeci do Wikipedii. Dwa inne do blipa i na Facebook. Rewelacyjna skuteczność.

Janusz Cichoń. 2,3, i 4 wynik to linki do strony kandydata. Potem mamy link do Wikipedii i na stronę sejmową. Dwa ostatnie rezultaty to linki na profile Janusza Cichonia na gover.pl i goldenline.pl. Bardzo dobrze.

Jerzy Szmit. Listę wyników otwiera Wikipedia. Jako 5 wynik wyświetla się link do bloga kandydata.

Czesław Jerzy Małkowski. Na 10 rezultatów żaden nie prowadzi do strony czy profilu kandydata. Listę wyników otwiera Wikipedia. Potem idą artykuły z różnych stron internetowych.

Ryszard Prątkowski. Jak wyżej, ale bez Wikipedii.

Marcin Kulasek. 9 wynik prowadzi nas do bloga. Blog pozbawiony wpisów.

Teraz wpisuję „Olsztyn,wybory 2010”. Szukam strony, profilu czy bloga kandydatów. Przeglądam pierwsze 20 wyników. rezultat: zero.

Wpisuję „prezydent Olsztyna”. Na trzecim miejscu pojawia się strona Piotra Grzymowicza. Piotr Grzymowicz to zdaje się jedyny kandydat, który wykupił w Google link sponsorowany. Natknąłem się na niego parę razy.

Przy okazji przetestowałem nowa wyszukiwarkę: blekko.com. Wyszukujemy tam przez /. Wpisuję „prezydent/Olsztyn”. Rezultat to jakiś bełkot.

No to na koniec bing. Wpisuję „Olsztyn,wybory 2010”. W 10 nie ma żadnej strony kandydata. Zmieniam na: „Olsztyn,wybory 2010,prezydent”. Dalej nic. Stosuje kilka innych kombinacji. Też nic.

I to by było na tyle. W poniedziałek (8.11.2010) pogmeram trochę po stronach i blogach kandydatów. Wpis o stronie Piotra Grzymowicza o 9.00.

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.