20 Paź 2016

To prawdziwy szok. Młodzi Amerykanie wolą czytać wiadomości, niż je oglądać. Dokładnie odwrotnie niż ich dziadkowie. Ci wolą je oglądać. Dokładnie oglądać w telewizorze. Badania przeprowadzono na zlecenie Pew Research Center, renomowaneej instytucji zajmującej się mediami.
Oczywiście, dzisiaj młodzi najchętniej czytają informacje na ekranie smartfona czy komputera.

Z czasem jednak i oni sięgną po papierową gazetę. Bo taka w dzsiejszych czasach jest kolej rzeczy. W młodości cenimy szybkie samochody. Z wiekiem przesiadamy się na rowery, nie rezygnując przy tym z auta. Bo auto ułatwia nam życie, ale to rower sprawia przyjemność czy daje nam poczucie, że dbamy o swoje zdrowie.

W „Gazecie Olsztyńskiej” dobrze to wiemy. Dlatego mamy dla Was ciekawą i korzystna informację, którą możecie otrzymać w dowolnym miejscu, czasie i wybranym przez was „opakowaniu”.
Dla mnie czytanie papierowej gazety czy tygodnika jest po prostu przyjemnym przeżyciem. Tak jak łyk dobrej herbaty czy innego trunku.Szelest papieru jest magiczny. To jest trochę tak, jak z Świętami Bożego Narodzenia. Jak się zabierze im choinkę i „Boże Narodzenie” to zostanie tylko dzień wolny od pracy. Zwykły dzień, jak każdy inny. Świat bez papieru byłby smutny…

Igor Hrywna

30 Sie 2016

Jeżeli czytacie Państwo te słowa, to znaczy, że tytuł chwycił i oszukał jednocześnie. To klasyczny przykład clickbaitu, czyli tytułu internetowego, który ma się nijak do treści artykułu.

Dzisiaj sieć jest pełna tytułów, które wprowadzają ludzi w błąd. Czasami po prostu oszukują. Przykład pierwszy z brzegu. Tytuł „Szok. Zjadła swojego partnera na oczach dzieci” nie dotyczył bowiem rodzinnego, ludzkiego kanibalizmu, ale modliszki, która zjadła partnera w jednym z amerykańskich ogrodów zoologicznych na oczach wycieczki szkolnej. A skąd w moim tytule Facebook? Bo FB będzie teraz informacje z tego typu tytułami „chował” przed czytelnikami.

My takich clickbaitów nie stosujemy. Ani na papierze, ani w internecie. Jesteśmy starej daty i cenimy sobie Was, naszych sąsiadów. Bo przecież jesteśmy sąsiadami. I wspólnie opowiadamy sobie różne ciekawe historie. Nasze teksty, są przecież w większości inspirowane przez Was.

Czasami, jak to między sąsiadami, może i podkręcimy jakiś tytuł. Nigdy jednak nie przekraczamy zasad dobrego wychowania, bo wielce sobie cenimy zaufanie, jakim nas obdarzacie.

Igor Hrywna

17 Kwi 2016

Człowiek każdego dnia wypełnia wiele różnych funkcji. Społecznych, rodzinnych, prywatnych. Niby cały czas jesteśmy swoim imieniem i nazwiskiem, ale tak naprawdę jest w nas wielu ludzi.

W firmie jesteśmy pracownikiem czy właścicielem. Potem kierowcą lub pasażerem. W markecie konsumentem. W domu, kiedy pomagamy odrabiać lekcje, rodzicem. Potem stajemy się osobą prywatną. I tak w „kółko Macieju”. Te role, które musimy lub chcemy odgrywać w naszym życiu powinny odbijać się w mediach.

Bo powinny być one niczym innym, jak zwierciadłem, w którym możemy zobaczyć siebie i swoje otoczenie. Każda gazeta, strona internetowa, stacja TV czy profil społecznościowy tak naprawdę można opisać jak człowieka. Nadać mu płeć, wiek, zainteresowania.

Najbliżej każdego z nas są jednak media lokalne. To po prostu nasi sąsiedzi. Tacy, z którymi można poplotkować, ale też tacy, którzy doradzą czy pomogą w potrzebie. Na tym polega właśnie siła lokalnych mediów. Takie media przetrwają nasze trudne czasy. Chyba że przestaniemy spełniać w codziennym życiu nasze funkcje społeczne. Zamkniemy się w pracy i domu.

A potrzeby społeczne zastąpi nam rozrywka. Nie wińmy jednak za to mediów. Bo media nie kreują naszego życia. One tylko dostarczają nam emocji, za które chcemy zapłacić. Pieniędzmi i swoim wolnym czasem.

Igor Hrywna

03 Sty 2012

Tragiczne wiadomości nadchodzą do nas z Włoch. I utwierdzają mnie w przekonaniu, że pożyczka dla Włoch jest niezbędna.

Polscy wydawcy gazet pochylają się po każdy grosz. Tymczasem we Włoszech jeszcze niedawno nie musieli. Państwo włoskie dotowało bowiem…gazety. Dokładnie tak. Rocznie było to 170 milionów euro. Teraz w ramach oszczędności będzie to TYLKO
53 miliony euro. W efekcie prawie 100 włoskich tytułów stanęło w obliczu bankructwa. Od komunistycznej L’Unity po katolickie
Avvenire.

Spokojnie. Nie wszystkie włoskie gazety jednak padną. Uratują się te największe. Dlaczego? Bo korzystają z dotacji pośrednich. na przykład nie płaca VAT za gazety sprzedawane w prenumeracie.

źródło: Financial Times

za:

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.