14 Sie 2017

Więcej i szybciej. To dwie wielce charakterystyczne dla naszej obecnej cywilizacji pragnienia. Mamy coraz mniej czasu, a coraz więcej różnych możliwości. Stąd w tym samym momencie jemy, oglądamy TV i przeglądamy informacje na smartfonie. Pośpiech staje się powoli naszym przekleństwem. A nowoczesne technologie kradną nam przede wszystkim czas.
Zmęczenie wynikające ze wszechobecności nowoczesnych technologii i internetu jest coraz bardzie powszechne. Stąd pomysł, by wykorzystywać je nie do przyśpieszenia tempa naszego życia, ale do jego spowolnienia. Jedna z polskich firm wprowadza właśnie na rynek butelkę z wąską szyjką, dzięki czemu nie da się wypić napoju jednym haustem. Coraz większą popularność zdobywają telefony komórkowe, z których można tylko dzwonić.
Ten trend uwalniania się od „więcej i szybciej” ma też swoje zasady. Jedna z nich głosi np., żeby nigdy nie wstawiać do sieci społecznościowej zdjęcia natychmiast po jego zrobieniu. Bo jak to ktoś mądrze powiedział, im wolniej żyjesz, to tym dłużej będziesz żył.

Igor Hrywa

15 Mar 2017

Zauważyliście coś takiego, że na mnóstwo spraw nie macie czasu? Ale na to zawsze? Zawsze macie czas na przeglądnięcie Facebooka? Jeżeli tak jest, to uważajcie.

Według badań przeprowadzonych przez amerykańskich uczonych młodzi ludzie, którzy korzystają z sieci społecznościowych ponad 2 godziny dziennie czują się wyizolowane społecznie 2 razy częściej niż osoby, które spędzały tam nie więcej niż pół godziny dziennie. Problem tylko w tym, że uczeni nie wiedzą co jest skutkiem a co przyczyną. Czy samotni korzystają z Facebooka po prostu częściej czy też to FB powoduje samotność.
Jak jest tak jest, ale problem samotności społecznej staje się coraz poważniejszy. Rwą się więzi rodzinne, rwą koleżeńskie. Sąsiedzkie już właściwie nie istnieją. To zresztą proces, który zaczął się na długo przed erą internetu. „Komputer” je tylko przyśpieszył.

Człowiek jest ze swej natury istotą społeczną, ale dzisiaj jest coraz bardziej samotny w tłumie, który gromadzi się już tylko w hipermarketach. I ta samotność będzie się powiększać. Bo dzisiaj to „ja” a nie „my” dominuje i kieruje naszym życiem.

Igor Hrywna

02 Cze 2016

Chcecie żyć długo, zdrowo i szczęśliwie? Tak? To w takim razie musicie zadbać o ekorównowagę organizmu. Inaczej zanieczyścicie swoje serce i wątrobę. Doprowadzicie do opłakanego stanu nerki i jelita. Dokładnie tak. Wiedzą o tym już miliony Amerykanów. Teraz ta wiedza jest już dostępna w Polsce. Pamiętaj o swoich bliskich. Zadbaj o siebie. Nie dopuść do skorodowania swojego organizmu. Kiedyś nie wiedzieliśmy jak z tym walczyć. Teraz, dzięki Bogu, wiemy. To nic trudnego. Trzeba tylko wypijać dziennie minimum litr odkwaszonej wody. Skąd wziąć taką wodę? Wystarczy założyć na kran filtr „Aqua PlusMinerale”.

Uwierzyliście choć przez chwilę w korodowanie organizmu? Jedni tak, drudzy nie. W życiu jednak większość z Was codziennie daje się nabierać na takie wykreowane przez fachmanów od marketingu „potrzeby”.

To znak dzisiejszych czasów. Kiedyś firmy prześcigały się w odgadywaniu czego chcą klienci. Potem to wytwarzały. Teraz już tak nie jest. Dzisiaj najpierw stwarza się potrzebę. A potem obwieszcza, że ma się produkt lub usługę, które tę potrzebę zaspakaja.
Po prostu dziś wymyśla się coś, a potem tłumaczy ludziom, że bez tego nie będą zdrowi, szczęśliwi, albo w ogóle ich nie będzie.

Igor Hrywna

10 Maj 2016

Zaczęło się od uwagi znajomka. Że kiedyś widziało się na ulicy więcej ludzi. A teraz, zamiast się pokazywać, to siedzą przed komputerami w internecie. Na pierwszy rzut oka prawda. Naprawdę jednak nieprawda. Bo to nie internet zmiótł ludzi z ulic, parków i placów. To nie internet porwał więzi społeczne. I to nie intternet zamienił aktywnych obywateli w pasywnych konsumentów.

To zrobiła o wiele wcześniej telewizja. To najbardziej bierne medium, które zamknęło nas i wyizolowało w mieszkaniach. Dzięki Bogu, że pojawił się net, który to zmienił. Zamiast sztucznego ludzika w TV posadził po drugiej stronie ekranu komputera żywego człowieka. Dzięki temu ludzie zamiast rozmawiać z bohaterami latynoskich telenowel znowu zaczęli ze sobą rozmawiać. Porwane kiedyś więzi można teraz zawsze odnowić przy pomocy sieci społecznościowych.

Internet nauczył nas też znowu czytać. Gdyby nie wynaleziono sieci, to nasze wnuki pewnie już by nie czytały i nie pisały. To w końcu nie jest potrzebne do oglądania TV.

24 Kwi 2016

Chciałbym Wam kogoś przedstawić. Pewnie go znacie, ale może nie do końca wiecie jak się nazywa i co porabia. Mówię o grupie WM. WM: jak Warmia i Mazury. Brzmi to może nieco tajemniczo, ale tak właśnie nazywa się wydawca Waszego tygodnika i obchodzącej właśnie 130-lecie Gazety Olsztyńskiej. Swoją drogą GO nijak nie przypomina nobliwej Pani, to nadal rącza nastolatka. Warto z nią codziennie porozmawiać dla odmłodzenia ducha.

To jednak tylko niewielki fragment tego, czym się WM dla Was zajmuje. Wymyślamy na przykład i tworzymy aplikacje mobilne. I wychodzi nam to całkiem nieźle. Kto nie wierzy, to zapraszam: mobilne.wm.pl. Prowadzimy też wiele stron. Ja, swój skromny udział, mam na przykład w stworzeniu i tworzeniu serwisu http://mojemazury.pl. Polecam też gorąco stronę dla aktywnych: fitniefat.pl. Przydatna szczególnie dla tych, którzy chcą się nieco spłaszczyć. Ja preferuję w tym przypadku rower. Ale zdaniem mojej żony rower mnie nie spłaszcza 🙂

To tylko kilka twarzy Grupy WM. Jest jednak jeszcze jedna, szczególnie miła mojemu sercu. To Fundacja „Przyszłość dla dzieci”. Pod jej opieką znajduje się 300 dzieci. Warto podzielić się z nimi 1% swojego podatku: http://przyszloscdladzieci.org

Igor Hrywna

11 Mar 2016

Google. Czytam sobie akurat biografię wybitnego polskiego reżysera Stanisława Barei (1929-1987) o jedynie słusznym tytule „Oczko się odlepiło temu misiu”. Jako że jestem bezgranicznym fanem Barei, to książka pochłania mnie na amen (ostatnią ofiarą padł rondel z ryżem). Ale przy okazji wywołuje różne filozoficzne wydumki. Ostatnio tak mnie jakoś tak naszło, że najważniejszą cechą dzisiejszych czasów jest ich bylejakość.
Wynika ona przede wszystkim z pośpiechu. Bo im dłużej żyjemy, tym bardziej brakuje nam czasu na przeżywanie życia. W pośpiechu pracujemy i odpoczywamy. Nawet śpimy i umieramy. Robimy wiele rzeczy naraz. Zbyt wiele.
Z tego pośpiechu rodzi się też lenistwo intelektualne. Czym jest ta bylejakość? Zamiast pomyśleć prościej jest skorzystać z Googla. Google co prawda nie zna odpowiedzi na wiele pytań, ale zawsze wypluje nam choć 10 wyników. Albo i więcej. Dla słowa „byle jaki” w 0,36 sekundy znalazł 1 070 000 wyników. A wrzuciłem słowo do wyszukiwarki, bo nie pamiętałem już czy piszemy je razem czy odzielnie.
I tak naprawdę, to jest właśnie ta bylejakość, która skutecznie nas odmóżdża, choć poprawnie byłoby „odmużdża”.

Igor Hrywna

06 Lut 2016

Im więcej młodzi ludzie korzystają z internetu, to tym lepiej. Dlaczego? Bo mniej gapią się w telewizor. Więc jest jeszcze szansa, że da się ich odlepić od sztucznej rzeczywistości atakującej nas z ekranów i ekraników. Wśród wielu przemian cywilizacyjnych, ta akurat bardzo mnie cieszy.

Telewizor niegdyś był oznaką postępu i zamożności. Dzisiaj coraz częściej jest symbolem zacofania i ubóstwa. Dla młodych telewizor to przestarzały gadżet. Przed wymyśleniem internetu bito powszechnie na alarm. TV ogłupia. Ludzie nie czytają i jak nic, ludzkość upadnie.

Tak wieszczyli najwięksi pesymiści spośród brodatych intelektualistów. I to wieszczenie okazałoby się prawdą, gdyby nie wymyślono… internetu. Internet oderwał młodych od biernego gapienia się w ekran TV.

Mail i komentarze pod tekstami okazał się najlepszym elementarzem, uczącym pisania i czytania. Dlaczego o tym piszę? Bo wyczytałem na antyweb.pl, że 15 -16 latkowie częściej siedzą w internecie, niż gapią się w ekran telewizora.

Nie znaczy to, że korzystają w tym czasie z jakichś superintelektualnych treści. Mimo wszytko jednak lepiej jest kiedy w coś grają, niżby mieli biernie gapić się w telenowele. I mieszać je z rzeczywistym życiem. Od tego jest lepszy nawet najbardziej głupkowaty filmik na YouTube.

Igor Hrywna

31 Gru 2015

Co zrobił szpital psychiatryczny kiedy uciekł z niego groźny przestępca. Od razu poinformował o tym na swoim profilu na Facebooku. Co zrobiła policja? Wydała komunikat dwa dni po ucieczce.

To dobry przykład na to, że media społecznościowe mogą służyć ludziom, zamiast ich krępować. Przynosić korzyść. Niestety, coraz więcej znaków na ziemi wskazuje, że więcej mamy z tego „internetowego” postępu złego niż dobrego. Dlaczego? Bo to co teraz nam wynajdują służy przywiązaniu nas do czegoś, a nie wolności czy naszej korzyści.
Już nie chodzi bowiem o to, żeby zaoszczędzić nam czas, ale aby go nam ukraść. A my nie mamy nic cenniejszego od czasu.

Żyjemy coraz szybciej, wszystko robimy w pośpiechu. Ta szybkość nie dodaje nam jednak życia, ale robi martwymi. Bo nie mamy czasu żyć.

To samo dotyczy informacji. Jest jej już tak dużo, że przestajemy rozumieć, co i dlaczego jest dla nas ważne. Dlatego elitą dziennikarstwa XXI wieku nie bedą ci, którzy tworzą informację. Będą ci, którzy wybiorą dla nas to, co jest dla nas ważne czy korzystne. Czyli zaoszczędzą nam czas.
Czego zatem życzyć Państwu i sobie na nadchodzący 2016 rok? Po pierwsze, drugie i trzecie: Więcej czasu….

Igor Hrywna

02 Mar 2015

Nie wiem sam dlaczego, ale w ogóle mnie to nie zdziwiło. Z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń przeprowadzonego przez firmę doradczą Sedlak & Sedlak wynika, że w III RP najnędzniej płaci tym, którzy „robią” w kulturze i sztuce. Bo dlaczego ma dziwić, skoro miarą postępu jest u nas zamykanie bibliotek i szkół. Zatem, nie dziwi nic.

Nie dziwi więc, że według innego badania uczniowie nie chcą czytać, tego co każą im czytać. Bo nie rozumieją co poeta Mickiewicz miał na myśli z tymi „Dziadami” czy co to za „Larum grają”. I chcą za lekturę „Harry Pottera” a nie „Krzyżaków”. Cóż zatem wybrać?
1.Lepiej jest kiedy uczniowie w Polskich szkołach nie czytają, ani „Krzyżaków”, ani „Harry Pottera”.
2. Lepiej jest kiedy nie czytają „Krzyżaków”, ale przynajmniej czytają „Harry Pottera”.
Pytanie jest oczywiście retoryczne, bo uczniowie już dawno wybrali wariant 2.I to też nie dziwi.
Czy kultura, sztuka w epoce smartfona jest jeszcze potrzebna? Jest. Chyba że, następcę smartfona będą umiały obsługiwać małpy.

19 Sty 2015

Krzykacz miejski czyli klikon. W dawnych czasach był to pan obdarzony donośnym głosem, który ogłaszał na miejskich rynkach różne informacje. Powtarzał też tłumom to, co obwieszczał przywódca. Już dawno temu zastąpiły go tuby, a potem sprzęt nagłaśniający.

Kiedy wpiszesz w wyszukiwarkę słowa „ginące zawody” to Google wyrzuci kowala, kaletnika, garncarza czy rękawicznika. To już jednak od dawna są zawody „umarłe”. Dzisiaj zawody ginące to zupełnie inne profesje. Google w tym przypadku zawodzi. Bo powinno wyświetlić zupełnie inne profesje. Na przykład tłumacza.

Bo to właśnie Google zapowiedziało na dniach, że ich „Google translate” będzie już wkrótce tłumaczyć rozmowy w czasie rzeczywistym. Takich ginących zawodów są dzisiaj setki. Pewnie już wkrótce z hipermarketów znikną kasjerki, które zastąpią elektroniczne terminale. Nieco później ten los czeka zapewne nauczycieli, przed którymi znikną bibliotekarze. Lekarzy, tak jak żołnierzy zastąpią w ciągu 20-30 lat inteligentne roboty. Drukarki 3D umożliwiające produkcję coraz większej ilości przedmiotów przez każdego doprowadzą do zamykania fabryk.
Znikną też dziennikarze, bo pisać teksty będą pisać inteligentne maszyny. Co i jak napiszą będą wiedziały dzięki specjalnym algorytmom. Chociaż pewnie nawet pisać nie będą, ale opowiadać.

Na naszych oczach dzieje się wielka rewolucja. Budujemy powoli, ale konsekwentnie świat, w którym ludzie mają coraz mniej do roboty. I to jest wielka zmiana, bo przez wieki w wyniku postępu jedne zawody ginęły, ale w ich miejsce pojawiały się w podobnej ilości inne. Teraz już tak nie jest. I ludzi niepotrzebnych będzie w Europie coraz więcej. Nie bezrobotnych, ale właśnie niepotrzebnych.

Igor Hrywna

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.