07 Maj 2012

Czy jest coś co może połączyć Tomasza Lisa (Newsweek) i Pawła Lisickiego (Uważam Rze)? Jest takie coś. Polscy senatorzy.

Knebel. Tak najprościej można nazwać, to co sobie wykombinowali nasi senatorzy. Chcą oni mianowicie zmienić prawo prasowe. Tak, żeby pasowało władzy. Idzie o zastąpienie sprostowania odpowiedzią prasową.

W czym rzecz? Sprostowanie odnosi się do błędnie podanych faktów. W obecnym prawie nie może przekraczać dwukrotnej objętości prostowanej informacji. Redakcja jest zobowiązana zamieścić takie sprostowanie.

Odpowiedź prasowa nie musi dotyczyć faktów i może mieć dwukrotnie większą objętość niż informacja, do której się odnosi. Odpowiedź prasowa to po prostu polemika.

Popatrzmy na zdanie:
Uważam, że senatorzy, którzy są za tą ustawą popełnili błąd.
Dzisiaj tego zdanie w świetle prawa nie można sprostować. W nowym prawie senator będzie mógł przysłać „odpowiedź prasową” w dowolnej objętości, a gazeta będzie musiała ją zamieścić.

Właśnie przeciwko zamianie „sprostowania” na rzecz „odpowiedzi prasowej” zaprotestowało dzisiaj 57 redaktorów naczelnych gazet i czasopism ogólnopolskich i regionalnych. Podpisy Tomasza Lisa i Pawła Lisickiego idą jeden pod drugim. Okładki pierwszych stron gazet pojawiły się dzisiaj ze stempel „Senat zabija prasę”.

Swoja drogą to ciekawe. Że to senat zabija prasę. Senat nic nie zabija. Mogą to co najwyżej zrobić senatorowie. 63 z nich na 100 jest z PO.

24 Kwi 2012

Tomasz Lis daje elektoratowi PO, Ruchu Palikota i SLD nowe logo: Newsweeka. I oni to kupią. Dlatego Tomasz Lis ma rację. Rację marketingową i biznesową.

Mowa oczywiście o okładce Newsweeka z Antonim Macierewiczem w roli taliba.

Pomińmy to, czy okładają się zachwyceni i oburzeni ta okładką. I zajrzyjmy do amerykańskiego Newsweeka. W sierpniu 2011 amerykański Newsweek pokazał na 1 stronie Michele Bachmann. Michele Bachmann – kongresmenka ze stanu Minnesota związana z ultrakonserwatywnym ruchem Tea Party, była jednym z kandydatów na kontrkandyta Obamy w najbliższych wyborach prezydenckich w USA.

Okładka z zaostrzonymi programem graficznym oczami i tytułem „Królowa wściekłości” wywołała w USA dyskusję czy poważne pismo może stosować takie chwyty. Czy to dla zwiększenia sprzedaży czy eliminowania przeciwników politycznych.

– Gdyby ktoś 5 lat temu powiedział, że Newsweek będzie rozpaczliwie próbował sprzedawać się dzięki przerobionym zdjęciom republikańskich kandydatów, nikt by w to nie uwierzy – pisał na swoim blogu Daniel Greenfield.

I przygotował na zaś kilka okładek dla Newsweeka, gdyby redakcja tygodnika chciała podążać ta drogą. Na jednej z nich Rick Santorum (inny kandydat republikanów) występuje jak „Diabeł pijący krew”.

Ta okładka ma w sobie coś z poetyki okładki z Newsweeka Tomasza Lisa.Tyle że jest wymyślona, a okładka z Maciarewiczem jak najbardziej prawdziwa.

Tomasz Lis celowo ustawia się w jednym szeregu choć po drugiej stronie barykady z Gazetą Polską. Bo poniższej okładki nic nie odróżnia od tej z Tuskiem:

Dla Lisa Newsweek ma się bowiem stać logo i sztandarem antypisowskiego ludu. To zagwarantuje tygodnikowi wzrost sprzedaży i wiernych czytelników. A tych każde papierowe pismo potrzebuje jak kania dżdżu. Dlaczego zatem Tomasz Lis miałby tego nie zrobić. Tym bardziej, że robi to, w co wierzy.

23 Maj 2011

No i masz babo placek. Katolicki Gość Niedzielny i Uważam Rze sprzedają się lepiej niż Polityka, Newsweek i Wprost. Co oznacza, że obora zastępuje nam salony.

Z najnowszych danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy wynika, że w marcu 2011 roku poszczególnych tytułów sprzedano:

1. Gość Niedzielny 141 594 tysięcy
2. Uważam Rze 140 681
3. Polityka 133 183
4. Newsweek 107 779
5. Wprost 91 630

Skąd się wziął ten nadzwyczajny sukces Uważam Rze? Na pewno z tego, że prawicowa inteligencja dostała swoje pismo. Ale czy to tłumaczy sukces tygodnika? moim zdaniem nie. Bo Uważam Rze czytają nie tylko wyborcy PiS. Tygodnik ma bowiem nową formułę, dostosowana do obecnych czasów. Oferuje nie informacje, ale komentarze, opinie i analizy. Takie, których nie znajdziecie w internecie.

Po drugie pismo odeszło od dziwacznego mitu „obiektywnego medium”. jest prawicowe czy centro-prawicowe i wcale tego nie ukrywa. To duży plus, bo inni chowają się za owym „obiektywizmem” choć obiektywni nie są. Zresztą jeżeli nawet, to dzisiaj to co obiektywne jest nudne, a to co jest nudne nie sprzedaje się.

Uważam Rze jest wyraziste, prawicowo wyraziste, ale nie jest organem partyjnym. Nie skrywa jednak sympatii do PiS. Można powiedzieć, że twórcy pisma mieli ułatwione zadanie, bo PiS jest wyrazisty. Ale jak zrobić wyraziste pismo dla zwolenników PO?

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.