09 Lut 2017

Kina miało już nie być. Najpierw za sprawą wypożyczalni wideo, potem płyt DVD, jeszcze potem vod. Teraz internetu i streamingu. Ale kino ma się dobrze, a w Polsce nawet bardzo dobrze. W 2016 roku polskie kina odwiedziło ponad 52 mln widzów, czyli o 16,5% więcej niż w rekordowym dotychczas roku 2015. Przyczyn tego jest zapewne wiele, ale dla mnie najważniejsza jest jedna. Ogladanie filmu w kinie to rozrywka społeczna. Film przeżywamy wspólnie. Inaczej niż przed telewizorem czy monitorem, gdzie jesteśmy samotni.

Choć pewnie nie tak bardzo, jak najbardziej postępowy naród świata czyli Szwedzi. W Szwecji wszyscy wyzwolili się od wszystkich. A państwo w imię równości uzyskało totalitarna kontrolę nad swoimi obywatelami. Bo równość równością, ale ktoś musi być równiejszy, żeby tej równości pilnować. Efekt jest jednak przerażający. To wszechogarniająca samotność. To ona jest zatrutym owocem szwedzkiego postępu. Opowiada o tym film „Szwedzka teoria miłości”. Swoją premierę w Polsce będzie miał 10 lutego 2017 roku. – Państwo zapewnia Szwedom wszystko oprócz umiejętności bycia z innymi ludźmi – mówi gorzko w filmie

Zygmunt Bauman (1925-2017) światowej sławy socjolog i filozof.
Igor Hrywna

23 Gru 2016

Tak. To nie żart. Gdzieś nam się zawieruszyło Boże Narodzenie. Porywacz nawet nie jest specjalnie poszukiwany, bo i nie bardzo wiadomo za co miałby być ścigany. Po prawdzie zresztą, to Boże Narodzenie sami gdzieś porzuciliśmy. Bo na siłę nikt go nam go nie odebrał.

Kiedy tak przeglądam przychodzące do mnie kartki z życzeniami, to nijak nie moge pojąć co też świętujemy 24-26 grudnia (ja po prawdzie, jako ukraiński grekokatolik, 13 dni później)? Bo z reguły dostaję życzenia, abym miał wesołe jakieś tajemnicze święta.

A jeżeli mnie pamięć nie myli, to jednak obchodzimy po prostu Święta Bożego Narodzenia. I z tego tytułu właśnie mamy wolne. Niektórzy powiedzą pewnie, że to nietolerancyjne. Ale ja w tym nie widzę żadnej tolerancji czy nietolerancji. Jeżeli funkcjonuję w tradycji chrześcijańskiej, to życzę Radosnych Święta Bożego Narodzenia. Jeżeli nie, to Wesołych Świąt. Po prostu, bez żadnego wywyższania się, ale z poszanowaniem do własnych przekonań.

W imię owego poszanowania pozwólcie mi zatem pozostać przy przekonaniu, że w Wigilię ludzkim głosem mówią wszystkie zwierzęta, te wierzące i te niewierzące też.

Wesołych Świąt i Radosnego Bożego Narodzenia

Igor Hrywna

17 Kwi 2016

Człowiek każdego dnia wypełnia wiele różnych funkcji. Społecznych, rodzinnych, prywatnych. Niby cały czas jesteśmy swoim imieniem i nazwiskiem, ale tak naprawdę jest w nas wielu ludzi.

W firmie jesteśmy pracownikiem czy właścicielem. Potem kierowcą lub pasażerem. W markecie konsumentem. W domu, kiedy pomagamy odrabiać lekcje, rodzicem. Potem stajemy się osobą prywatną. I tak w „kółko Macieju”. Te role, które musimy lub chcemy odgrywać w naszym życiu powinny odbijać się w mediach.

Bo powinny być one niczym innym, jak zwierciadłem, w którym możemy zobaczyć siebie i swoje otoczenie. Każda gazeta, strona internetowa, stacja TV czy profil społecznościowy tak naprawdę można opisać jak człowieka. Nadać mu płeć, wiek, zainteresowania.

Najbliżej każdego z nas są jednak media lokalne. To po prostu nasi sąsiedzi. Tacy, z którymi można poplotkować, ale też tacy, którzy doradzą czy pomogą w potrzebie. Na tym polega właśnie siła lokalnych mediów. Takie media przetrwają nasze trudne czasy. Chyba że przestaniemy spełniać w codziennym życiu nasze funkcje społeczne. Zamkniemy się w pracy i domu.

A potrzeby społeczne zastąpi nam rozrywka. Nie wińmy jednak za to mediów. Bo media nie kreują naszego życia. One tylko dostarczają nam emocji, za które chcemy zapłacić. Pieniędzmi i swoim wolnym czasem.

Igor Hrywna

19 Gru 2015

Co to znaczy, że coś jest normalne, że jest normą? Ano to, że większość uznaje takie coś za normalne. Więc skoro św. Mikołaj kojarzy się większości z białobrodym panem ubranym w czerwony kubraczek, to jest to normalne. Zatem siebie muszę zaliczyć do nienormalnych.
Co i raz można sobie przeczytać lub usłyszeć, że na jakiś jarmark przybędzie „prawdziwy” św. Mikołaj rodem z mroźnej Laponii.
A ot mi zdawało się, że w odróżnieniu od tego z reklamy, prawdziwy św. Mikołaj, pochodzi z całkiem innego miejsca. Ciepłego, a nie zimnego.
Nie z Laponii, ale z terenu dzisiejszej Turcji. Mówię o św. Mikołaju z Myry, który żył w latach (270-350) po narodzeniu Chrystusa. I który rozdał potrzebującym odziedziczony po rodzicach majątek.
W średniowiecznej Europie w dniu kiedy go wspominano rozdawano stypendia ubogim studentom. Później przerodziło się to w obdarowywanie prezentami dzieci.
Ten prawdziwy św. Mikołaj nie ma nic wspólnego z tym z brodą z białej waty, ubranym w czerwony stroik. Tego pana wymyślił sobie kiedyś producent coli.
od niego i jego koleżków możemy dostać próbkę towaru czy jakiś gadżet. Ale przecież wiadomo, że nie położy nam prezentu pod bożonarodzeniową choinką…

15 Paź 2015

To zaiste pasjonujący wyścig. Kto go wygra? Mikołaje czy znicze? O tym zadecyduje wasz głos. Dokładniej: wasza karta kredytowa.
Nie wiem jak to bywało w dawniejszych czasach, ale teraz okresy przedświąteczne wyznaczają nam wielkie firmy za pomocą swoich produktów. Już od pewnego czasu z pewnym, zabarwionym smutkiem, rozbawieniem obserwuję, jak Boże Narodzenie przybliża się do dnia Wszystkich Świętych. Czy jak kto woli Święta Zmarłych. Jeszcze niedawno mikołajowy wysyp zaczynał się tuż po 1 listopada.
W tym roku jeden z hipermarketów słodkie Mikołaje (bo chyba jednak nie święte?) wystawił na nasze pokuszenie już teraz. I właściwie nikogo to już nie dziwi. Bo i dziwić nie powinno, choć te Mikołaje przeglądają się w stojących niedaleko zniczach. Bo one nie stoją już teraz po to, żeby je kupować. One stoją, żeby zarezerwować miejsce w naszej pamięci. Tak, aby nasza podświadomość, kojarzyła ten sklep z Bożym Narodzeniem, a konkretnie z świątecznymi zakupami. Po to żebyśmy w grudniu to tam zrobili zakupy.
I nie ma w tym nic nieprzystojnego. Do czasu kiedy będziemy jeszcze pamiętać, że znicze stawia się na grobach a nie pod choinką.

Igor Hrywna

05 Kwi 2015

Na przygotowanie Świąt Wielkanocnych wydajemy dużo mniej niż na Boże Narodzenie. Wielkanoc jest też mniej skomercjalizowana. A mimo to, wydaje mi się, że to jednak karp jest bardziej rodzinny niż jajko. A choinka bardziej sakralna niż palma. W tym roku dyskusje o komercjalizacji i wyższości świąt nad świętami toczyć się będą w cieniu dwóch rocznic. 10 śmierci św. Jana Pawła II i 5 katastrofy/zamachu smoleńskiego.
Wielu narzeka dzisiaj, że nauki Jana Pawła II zostały zapomniane. Pewnie tak, ale tu chyba nie chodzi o konkretne nauki, ale o Ducha papieskiego nauczania. Bo to na nim, czasami podświadomie współcześni Polacy budują swoją tożsamość. Może to nie jest najtrafniejsze porównanie, ale co Polakom zostało z Piłsudskiego? Przecież nie konkretne czyny, nie cytaty, ale też właśnie Duch. W przypadku Smoleńska Google opowiada się raczej za katastrofą (1,7 mln wyświetlonych wyników z zapytaniem „katastrofa smoleńska”) niż za zamachem
(0,7 miliona wyświetlonych wyników z zapytaniem „zamach smoleński”). Ile 10 kwietnia 2010 roku było w Smoleńsku rosyjskiego bałaganu, a ile świadomego działania? Tego zapewne nie dowiemy się nigdy. Jak i tego czy Putin jest po prostu ślepą uliczką ewolucji czy też ponurym żartem Pana Boga.
Igor Hrywna

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.