10 Lut 2015

Miało być o tym, że obywateli Instagramu jest już na świecie więcej niż Twittera. Na tym pierwszym serwisie ludzie zamieszczają zdjęcia, na drugim komunikaty o objętości do 140 znaków. Bardziej frapująca od wyjaśnienia co to znaczy, wydaje mi się jednak podzielenie się z Państwem pewną wypowiedzią pana prezydenta Putina.

– Prezydent jest poważnie zaniepokojony trwającymi działaniami bojowymi i rozlewem krwi. Wzywa wszystkie strony konfliktu do przerwania walk i wszelkich form przemocy – powiedział na dniach rzecznik Putina. To bardzo poważna sprawa. Nie chce mi się bowiem wierzyć, że pan Putin kłamie w żywe oczy, jak Hitler przed wybuchem II Wojny Światowej. O nie, w to nie wierzę. Zatem, albo pan Putin nie panuje nad swoimi wojskowymi, albo popadł w schizofrenię.

Bo czyż można wezwać samego siebie do przerwania działań wojennych? Gorsza jest jednak hipoteza, że pan Putin nie wie, że to jego wojskowi walczą na Ukrainie. Pewnie wtedy też nie wie i tego, że jeden z przechwyconych ostatnio przez brytyjskie myśliwce nad kanałem La Manche rosyjski bombowiec miał na pokładzie broń atomową. I nawet boję się myśleć co by było, gdyby ktoś kupił sobie w sklepie modelarskim jakiś samolocik i zestrzelił nim rzeczony rosyjski bombowiec…

Igor Hrywna

07 Paź 2014

Dobry miesiąc temu jeden z naszych dziennikarzy obywatelskich postawił pytanie: Czy gdyby „zielone ludziki” zajęły
sobie Braniewo, Bartoszyce, Węgorzewo i Gołdap i na tym się zatrzymały, to Niemcy i Francuzi przysłaliby nam na pomoc wojsko? Chcieliby umierać za Bezledy?

Wynik sondy opublikowanej przy tekście był jednoznaczny: 81% odpowiedzi NIE. Czemu o tym wspominam teraz, po miesiącu? Ano niemiecki, dobrze poinformowany i wpływowy tygodnik Der Spigel dostawił do tego NIE swoje NEIN. Dziennikarze Spiegla twierdzą, że NATO nie będzie w stanie wywiązać się z gwarancji bezpieczeństwa udzielonych Polsce i państwom bałtyckim na niedawnym szczycie NATO w Walii. Te gwarancje miały być twardą odpowiedzią NATO na agresję Rosji na Ukrainę i związane z tym zagrożenia dla Polski i krajów bałtyckich.

Ot. Po raz kolejny wyszło na to, że polskim problemem nie jest Rosja, ale nasi, pożal się Boże, sojusznicy. Przy okazji potwierdziło się też i to, że nasi dziennikarze obywatelscy (olsztynska24.pl/) świetnie czują pismo nosem. Bez względu na to, czy piszą o psich kupach czy o Putinie.

Igor Hrywna

03 Mar 2012

Rosjanie mogą wybrać sobie na prezydenta kogo chcą. Pod warunkiem, ze kandydat nazywa się Putin.

– 4 marca odbędą się wybory prezydenta Federacji Rosyjskiej Władymira Putina – napisał do studentów rektor uniwersytetu w Nowosybirsku. Po głosowaniu studenci mają przyjść do prorektora „odnotować się”. Kto nie przyjdzie, ten latem będzie miał podwójną praktykę studencką.

Polecam wszystkim, którzy marzą o ułożeniu stosunków z Rosją. Kibicuję tym wszystkim Rosjanom, którzy wyszli na ulice przeciwko Putinowi. Niestety i tak ich prezydent nazywa się Putin.

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.