23 Gru 2016

Tak. To nie żart. Gdzieś nam się zawieruszyło Boże Narodzenie. Porywacz nawet nie jest specjalnie poszukiwany, bo i nie bardzo wiadomo za co miałby być ścigany. Po prawdzie zresztą, to Boże Narodzenie sami gdzieś porzuciliśmy. Bo na siłę nikt go nam go nie odebrał.

Kiedy tak przeglądam przychodzące do mnie kartki z życzeniami, to nijak nie moge pojąć co też świętujemy 24-26 grudnia (ja po prawdzie, jako ukraiński grekokatolik, 13 dni później)? Bo z reguły dostaję życzenia, abym miał wesołe jakieś tajemnicze święta.

A jeżeli mnie pamięć nie myli, to jednak obchodzimy po prostu Święta Bożego Narodzenia. I z tego tytułu właśnie mamy wolne. Niektórzy powiedzą pewnie, że to nietolerancyjne. Ale ja w tym nie widzę żadnej tolerancji czy nietolerancji. Jeżeli funkcjonuję w tradycji chrześcijańskiej, to życzę Radosnych Święta Bożego Narodzenia. Jeżeli nie, to Wesołych Świąt. Po prostu, bez żadnego wywyższania się, ale z poszanowaniem do własnych przekonań.

W imię owego poszanowania pozwólcie mi zatem pozostać przy przekonaniu, że w Wigilię ludzkim głosem mówią wszystkie zwierzęta, te wierzące i te niewierzące też.

Wesołych Świąt i Radosnego Bożego Narodzenia

Igor Hrywna

16 Gru 2016

Przydrożne krzyże i kapliczki to charakterystyczny element polskiego krajobrazu, ale tez i przestrzeni publicznej. Właściwie to trudno sobie nawet wyobrazić tą przestrzeń bez chrześcijańskiej symboliki. We Francji jest dokładnie odwrotnie. A nawet jeszcze bardziej.
Oto w malutkim miasteczku Publier za publiczne pieniądze postawiono w miejskim parku figurę Matki Boskiej.

Po decyzji sądu sprzedano ją organizacji religijnej. Matka Boska nadal jednak stała na miejskim gruncie. Wtedy mer Publier chciał też sprzedać grunt, na którym stoi figura. Na to nie zgodził się sąd. I z uwagi na laickość państwa nakazał usunięcie Matki Boskiej z przestrzeni publicznej. Każdy dzień zwłoki kosztuje miasteczko 100 euro kary.

Mnie w tym wszystkim zaciekawiła istota laickiego państwa. Dlaczego państwo neutralne światopoglądowe, ma być ze swej istoty wrogie dla wierzących i przyjazne dla niewierzących. I dlaczego w ogóle ma być w tej kwesti neutralne? I dlaczego można zabronić postawienia Matki Boskiej w imię praw człowieka, ale świeckiego pomnika już nie? Tego właśnie nie rozumiem. Dlaczego bowiem prawo do nie oglądania religijnej figury stoi ponad prawem do jej oglądania?

Igor Hrywna

02 Wrz 2016

Zastanawialiście się kiedyś Państwo do czego służy postęp techniczny? Do czego go wykorzystujemy? Bo ja coraz częściej mam wrażenie, że postęp służy wyłącznie do postępu wskaźników sprzedaży.

GodSpot (od hot spotu) to najnowszy wynalazek niemieckich ewangelików. Teraz wierni w kościołach będą mieli stały dostęp do internetu. Na pierwszy rzut oka wygląda to na jakiś absurd czy swoistą profanację. Ale w końcu 90% katolików czy protestantów w czasie mszy ma w kieszeniu wyciszony, ale nie wyłączony telefon. Specjalnej różnicy pomiędzy dostępem w kościele do sieci i do telefonu nie widzę. Dzisiaj to wyjątek, jutro GodSpot będzie standardem także u katolików.
To wszędobylstwo internetu zaczyna być jednak coraz bardziej irytujące. Nie to, że jest sieć wszędzie, ale to, że staje się to naturalne. A nienormalnym jest brak dostępu do internetu. A to dopiero początek, bo wielkie korporacje potrzebują kolejnych narzędzi by osaczyć nas swoimi produktami. Sieć i komórki są tu idealne, bo dzięki nim sprzedawcy mają do nas stały dostęp. 24 godziny przez 7 dni w tygodniu. Jak strażnicy do więźniów.

Igor Hrywna

07 Kwi 2016

Żyjemy w czasach chaosu? Na pewno. Ten chaos objawia się jednak coraz częściej w skrajnie absurdalnych postaciach. Syn znajomego w kwestionariuszu dotyczącym zatrudnienia musiał podać swoje wyznanie. Kto tego zażądał? Ano pracodawca z zlaicyzowanej Francji, który zrobił to nie z miłości do Boga, ale z irracjonalnego strachu.

Jaka jest odpowiedź Europy na ostatnie zamachy terrorystyczne? Mniej Europy w Unii Europejskiej. Absurd, bo przecież o to właśnie chodzi terrorystom. O ponowne polityczne rozkawałkowanie Starego Kontynentu. I wprowadzenie chaosu. Rozerwanie więzi między poszczególnymi krajami UE. A przede wszystkim o wywołanie nienawiści wobec islamskich (arabskich?) uchodźców czy już po prostu islamskich Europejczyków. O utrwalenie getta, w którym żyje większość z nich.

Skądinąd, jakby to nie brzmiało absurdalnie, w takim getcie żyją też dzisiaj np. francuscy katolicy. Żyjemy w czasach chaosu. Ideowego, ekonomicznego, politycznego… Nie chcemy oglądać się na tradycję ani zgadywać przyszłości. Liczy się tylko życie chwilą. Najlepiej bez idei i bez odpowiedzialności. A największym absurdem jest to, że w tej Europie nie ma miejsca nie tylko dla muzułmanów. Nie ma też dla katolików.

Igor Hrywna

26 Mar 2016

Apple pokazało na początku tygodnia swój najnowszy smartfon czyli iPhone’a SE. Dla milionów ludzi jest to znacznie ważniejsze wydarzenie, niż niedzielne Zmartwychwstanie. Podejrzewam zresztą, że wielu tzw. chrześcijan nie bardzo nawet wie, że w Wielkanocy chodzi właśnie o Zmartwychwstanie Jezusa.

Paradoksalnie jednak, filozofię działania Appla wiele łączy z religią. Bo tak naprawdę Apple to nie marka, ale religia. A stworzył ją twórca jego potęgi, bóg i kreator, Steve Jobs.
Wyznawcy Apple mają swój krzyż, którym jest dla nich nadgryzione jabłko (firmowe logo). Mają nawet swoje piekło, przeznaczone dla użytkowników innych smartfonów i komputerów. Jobs ze sporej części użytkowników produktów Apple uczynił „apostołów marki”. Są to ludzie, którzy z miłości do produktów tej firmy polecają je innym. Zresztą, podczas badań z użyciem rezonansu magnetycznego, okazało się, że u zagorzałych wyznawców Apple np. iPhone pobudza te same obszary w mózgu, co u osoby głęboko wierzącej widok symboli religijnych.

Dotyczy to także innych produktów, nawet tych zupełnie zwyczajnych. Żyjemy już bowiem w cywilizacji rzeczy. Ale mało kto dzisiaj zastanawia się nad tym, że kolejnym krokiem naszej cywilizacji musi być w takim razie sprowadzenie człowieka do rzeczy właśnie.

Nie szkoda wam człowieka?

05 Lis 2014

Nasi dziennkarze obywatelscy z reguły piszą o rzeczach, które dzieją się wokół nich. Najczęściej o „przyziemnych” zdarzeniach toczących się w ich lokalnej społeczności. Zdarza się jednak, że dziennikarze obywatelscy odrywają wzrok od ziemi i spoglądają na niebo. Tak jest z tekstem „Czy na Panu Bogu można zarobić?” (przeczytaj: olsztynska24.pl). Tekst dotyczył nowego tygodnika dla kobiet ceniących wartości rodzinne i religijne, który pojawił się w kioskach. Ma to być po prostu „wierząca” odmiana pisma dla pań okraszona celebrytami „kumplującymi się” z Panem Bogiem. Takimi jak Lewandowski czy Kożuchowska.

W swoim tekscie dziennikarz obywatelski pyta czy „Czy na Panu Bogu można zarobić?”. Tego nie wiem, ale nie sądzę, że wydawca tego tygodnika chce zarabiać na Panu Bogu. Bo pismo sprzedawać będą wierzący celebryci. Tym sposobem to pismo zapełni kolejną niszę na naszym rynku medialnym. I nie ma w tym nic złego. Ani też wspólnego z Panem Bogiem.

A czy nowy tygodnik osiągnie sukces? Zobaczymy. To zależy głównie od tego, ile Polek przeglądając się w nim zobaczy swoje emocje i pragnienia. Bo przecież Boga, który nie jest widzialny, jednak nie zobaczy…

Igor Hrywna

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.