21 wrz 2016

Tak, tak. Tak ma właśnie być. Rejestrowanie „niemania” telewizora i radia ma pomóc publicznej TV w ściąganiu abonamentu. Ci, którzy tego nie zrobią, będą musieli z urzędu abonament płacić. Na zasadzie domniemania uzna się bowiem, że mają telewizor. A jak mają, to i płacić też mają.
Dzisiejsze państwa podatkami stoją. Nie zawsze jednak podatek nazywa się podatkiem. W niektórych przypadkach mamy bowiem akcyzę. Stosuje się ją dla tych produktów, które lud konsumuje w dużych ilościach, a których produkcja niewiele kosztuje.

To na przykład alkohol, paliwo czy papierosy. Nie wiem, jak to jest z konsumpcją mediów publicznych mediów. Na pewno jednak ich produkcja nie jest tania. Stąd zapewne nie mamy w Polsce akcyzy na media, a właśnie abonamet.

Należy przy tym nadmienić, że pomysły o podobnym poziomie abstrakcji, to nie jest jakaś przypadłość tylko obecnych władz TVP. Poprzednie też czerpały całym garściami z „Misia” czy „Alternatywy 4″. Choć, rzeczywiście, jest w tym pomyśle pewna innowacyjność. Bo trzymając się tej logiki można by na ten przykład znacznie poprawić stan bezpieczeństwa na naszych drogach. Wystarczyłoby przyjąć, że każdy kierowca, przynajmniej raz w życiu popełni jakieś wykroczenie. I ci powinni płacić za to miesięcznie a konto, powiedzmy, 5 PLN. A ci, którzy uważają inaczej musieliby się zarejestrować…

Igor Hrywna

25 cze 2016

To pewien paradoks, że w naszych sztucznych czasach, tak bardzo ceni się emocje. Dziwi nie mniej, że w czasach nastawionych na „dzisiaj”, tak dobrze sprzedaje się przeszłość. Jednak oba paradoksy da się logicznie wytłumaczyć.
Nowoczesne technologie zmieniają nasze otoczenie w oszołamiającym tempie. Tak szybkim, że ludzie nie nadążają już za zmianami. I jako odtrutki potrzebują prostych emocji. A tych dostarczają im media w postaci różnych reality show, historii na faktach itd. Tym światem nie rządzą bowiem aplikacje czy interenet rzeczy, ale miłość, zazdrość, gniew.
A przeszłość sprzedaje się dobrze, bo pokolenie urodzone na przełomie lat 50/60 powoli zbliża się do emerytury. I powraca do czasów swojej młodości. Do nieśmiertelnego Klossa na przykład.
Czy innym jest jednak powrót do czasów młodości, czym innym próba wskrzeszania starych programów. To standardowo nie udaje się. Tak poległ „wskrzeszony” Teleranek. Program oglądało mizerne 240 tys. widzów, w tym tylko 14 tys. dzieci. Reszta to dorośli…którzy chcieli poczuć się znowu dziećmi. Ale chyba jest ich za mało, żeby uratować „Teleranek”. Bo ludzie potrzebują powrotu do prawdziwej przeszłości i związanych z nią emocji, a nie współczesnej imitacji. Imitacje emocji nie wywołują.

Igor Hrywna

25 sie 2014

Jesteś biedny, bo oglądasz telewizję? Czy też: oglądasz telewizję, bo jesteś biedny? Pytanie jest może głupawe, ale już nie próba znalezienia odpowiedzi na nie. Bo tam, gdzie zamiast lokalnych papierowych gazet i tygodników i internetu króluje telewizyjna „szklana pogoda” żyją ludzie biedni i bierni.

– Komuś z boku wydawałoby się, że telewizja może ich wyciągnąć z dołów, pokazując pozytywne wzory, ale ona tylko przywiązuje ich do krzeseł i wręcz pogłębia ich nędzę – mówi w ostatniej „Polityce” pracownik pomocy społecznej spod Siedlec.

Kiedyś telewizor był oznaką bogactwa. Dzisiaj coraz częściej biedy. Ale tylko wtedy, kiedy obok nie stoi komputer z dostępem do sieci, a na stole nie leży lokalna gazeta. Bo problem nie jest w ogladaniu TV, ale w tym, kiedy telewizor staje się jedynym oknem przez jakie człowiek spogląda na świat.

Jakie najcięższe przestępstwo ma na swoim koncie dzisiejsza telewizja? Ano takie, że izoluje ludzi od problemów lokalnej społeczności. Każe im wierzyć, że informacja o samobójstwie aktora Robina Williamsa nie tylko jest dla nich ważna, ale też ma wpływ na ich życie. A przecież nie ma. Ma to, co dzieje się za ich oknami, a nie na ekranie telewizora, w ich ulubionej telenoweli.

W budowaniu tej mistyfikacji, sztucznej rzeczywistości, pomagają TV kolorowe magazyny. I coraz częściej piszą o przygodach bohaterów telenowel, jakby działy się w realnym świecie. Coraz częściej mieszają ze sobą też losy aktorów i granych przez nich postaci. W ten sposób budują ułudne więzi między sztucznym światem TV i zapatrzonymi w telewizor ludźmi.

Czy samobójstwo Robina Williamsa ma jakiś wpływ na budowę chodnika przed waszym domem? Jeżeli ma wybierzcie TV. Jeżeli nie ma, to sięgnijcie po lokalną gazetę, zajrzyjcie na lokalną stronę internetową. Bo to one pomagają budować prawdziwe, sąsiedzkie więzi. Chodniki też :)
Igor Hrywna

15 cze 2014

Co łączy zakaz handlu w niektóre święta z płaceniem na tzw. publiczną telewizję. Przede wszystkim władza i brak logiki.

W Boże Ciało zamknięte są wszystkie centra handlowe i większe sklepy. Boże Ciało bowiem to jeden z tych dni, kiedy mogą być otwarte tylko sklepy prowadzone przez właścicieli albo pracowników zatrudnionych na umowę zlecenie. Zakaz ten nie dotyczy jednak pubów, kawiarni czy np. stacji benzynowych. A przecież logiczne byłoby, gdyby wobec nich zastosowano te same zasady co wobec sklepów. Bo i czym różni się kelnerka z sieciowej kawiarni od kasjerki z sieciowego hipermarketu?

Z kolei Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego chce wprowadzić kolejne nielogiczne prawo. Mianowicie
abonament telewizyjny ma zastąpić opłata audiowizualna, którą płaciliby wszyscy z wyjątkiem osób starszych i niepełnosprawnych. Także ci, którzy telewizorów nie mają i ci którzy je mają, ale nie mogą oglądać publicznej TV. Bo nie dociera do nich sygnał cyfrowy. Byłby to zatem zwykły podatek. Taki sam jak ten, który płacą bezdzietni na przedszkola czy nieposiadający samochodów na drogi.

Nie rozumiem jednak dlaczego rząd każe nam płacić na tzw. publiczną telewizję i radio. A dlaczego nie ma rządowej gazety czy jakiegoś tygodnika? Które też można by przecież opłacać z publicznych pieniędzy. Albo strony internetowej…

A może bardzie logiczne byłoby, gdyby każdy mógł tą opłatę audiowizualna przeznaczyć na telewizję, która jest jego zadaniem najbardziej publiczna i misyjna? Mielibyśmy wtedy misyjny pojedynek np. pomiędzy X Factorem (TVN), The Voice of Poland (TVP) i Must Be The Music (Polsat) o nasze pieniądze. A może byłoby jeszcze bardziej logiczne gdyby obywatele mogli wesprzeć nie te telewizyjne molochy, ale swoje lokalne media?

Jednak nie. Bo najbardziej logiczne jest kiedy media ze sobą konkurują na wolnym rynku, tak jak hipermarkety czy kawiarnie. A abonament czy opłata abonencką zostaje w kieszeni obywateli. I jak wolni ludzie ją wydać na co chcą. Na przykład na swój ulubiony lokalny tygodnik…
Igor Hrywna

12 wrz 2011

Podpadam pod paragraf. Paragraf, który powinien chronić przed głupotą. Wymyśliła go prof. Magdalena Środa dla takich typków spod ciemnogrodu jak ja. takich, który m nie podoba się jurorowanie Nergala w publicznej TVP.

Oto panią profesor obruszył pewien biskup. Tegoż biskupa oburzyło, że Nergal będzie jurorem w show w publicznej czy jak kto woli państwowej telewizji.

Nergal to lider grupy Behemoth, atakujący katolicyzm słowem i czynem. Jest znany z tego, że na koncercie podarł Pismo Święte.

Sąd go uniewinnił. I bardzo słusznie skądinąd. Zrobił to bowiem na zamkniętym koncercie wobec ludzi, którzy tak właśnie widzą Biblię. I mają do tego święte prawo.

Tacy ludzie jak ja mają jednak swoje prawa. Płacę abonament na publiczną TV. I nie podoba mi się, że z moich pieniędzy opłaca się pana Nergala.

Pan Nergal w prywatnej TV by mnie nie ruszał. Prywatna telewizja to jest po prostu prywatna telewizja. Inaczej z TVP, która jest telewizją publiczną. No, ale może dlatego, ze jest publiczna to zatrudniła pana Nergala?

07 wrz 2011

Przedstawiciele władzy nawołujący do mordu za pomocą słów dorżnąć i wypatroszyć. Były członek PO morduje pracownika PiSu. Przyjrzyj się bliżej rządom miłości Donalda Tuska. Czy te 3 zdania naruszają Kodeks Wyborczy? Jeżeli tak, to tylko komitety wyborcze mają teraz prawo chwalić lub krytykować PO.

Na rynku startuje nowa gazeta codzienna. To codzienna „mutacja” „gazety Polskiej”. Publiczna telewizja odmówiła publikacji spotu reklamowego. Padają tam miedzy innymi zacytowane wyżej 3 zdania. Te zdania można różnie oceniać, ale co mają wspólnego z Kodeksem Wyborczym doprawdy nie wiem.

Tak samo jak nie wiem ;-) czemu w spocie zabrakło nazwiska Barbary Blidy. Oto w klipie pojawia się kilka nazwisk osób publicznych opatrzonych tytułem: Śmierć w dziwnych okolicznościach. Jakoś zabrakło tam nazwiska właśnie Barbary Blidy.

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.