06 Lut 2016

Im więcej młodzi ludzie korzystają z internetu, to tym lepiej. Dlaczego? Bo mniej gapią się w telewizor. Więc jest jeszcze szansa, że da się ich odlepić od sztucznej rzeczywistości atakującej nas z ekranów i ekraników. Wśród wielu przemian cywilizacyjnych, ta akurat bardzo mnie cieszy.

Telewizor niegdyś był oznaką postępu i zamożności. Dzisiaj coraz częściej jest symbolem zacofania i ubóstwa. Dla młodych telewizor to przestarzały gadżet. Przed wymyśleniem internetu bito powszechnie na alarm. TV ogłupia. Ludzie nie czytają i jak nic, ludzkość upadnie.

Tak wieszczyli najwięksi pesymiści spośród brodatych intelektualistów. I to wieszczenie okazałoby się prawdą, gdyby nie wymyślono… internetu. Internet oderwał młodych od biernego gapienia się w ekran TV.

Mail i komentarze pod tekstami okazał się najlepszym elementarzem, uczącym pisania i czytania. Dlaczego o tym piszę? Bo wyczytałem na antyweb.pl, że 15 -16 latkowie częściej siedzą w internecie, niż gapią się w ekran telewizora.

Nie znaczy to, że korzystają w tym czasie z jakichś superintelektualnych treści. Mimo wszytko jednak lepiej jest kiedy w coś grają, niżby mieli biernie gapić się w telenowele. I mieszać je z rzeczywistym życiem. Od tego jest lepszy nawet najbardziej głupkowaty filmik na YouTube.

Igor Hrywna

25 Maj 2015

Pies w kostiumie gigantycznego pająka i „Ona Tańczy Dla Mnie”. To Polacy kochają oglądać najbardziej. To najważniejsza informacja, jaka towarzyszy nam z okazji 10 rocznicy powstania serwisu YouTube. Tak, tak staruszkowi stuknęło już 10 lat. W czasach kiedy niezmienne są tylko zmiany i pośpiech w jakim się je sprowadza to poważny wiek.
Z okazji swojego 10-lecia YouTube opublikował TOP 10 najchętniej oglądanych w serwisie filmów i teledysków. W tej pierwszej kategorii wygrało video „Mutant Giant Spider Dog” (SA Wardega). To 4-minutowy filmik pokazujący reakcje ludzi na spacerującego nocą psa przebranego za groźną tarantulę. Kanał Wardęgi w tym serwisie obserwuje około 2,5 miliona użytkowników.
Natomiast najchętniej oglądanym teledyskiem minionego 10-lecia wśród polskich użytkowników YouTube był klip „Ona tańczy dla mnie” zespołu Weekend.
Dzisiaj YouTube dla jednych jest gigantycznym śmietnikiem, dla innych wspaniałym przykładem na to, że każdy jest twórcą, jeżeli ma dostęp do internetu i choćby najprostszy telefon komórkowy. Dla mnie jednak YouTube to przede wszystkim wspaniałe miejsce dla dziennikarzy obywatelskich. Platforma, dzięki której możemy oglądać świat oczami każdego z nas. To także wspaniałe narzędzie do walki z dyktatorami i agresorami, co świetnie widać w przypadku Ukrainy i jej walki o wolność.
YouTube nie ma swojej ramówki. Ludzie oglądają tam co chcą i kiedy chcą. I to jest jego największą wartością.
„TyNadajesz”, bo zdaje się, że tak trzeba tłumaczyć nazwę „YouTube”, ma zatem 10 lat. Ale to dla mnie. Bo dla mojego syna istnieje od zawsze.

Igor Hrywna

02 Mar 2015

Nie wiem sam dlaczego, ale w ogóle mnie to nie zdziwiło. Z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń przeprowadzonego przez firmę doradczą Sedlak & Sedlak wynika, że w III RP najnędzniej płaci tym, którzy „robią” w kulturze i sztuce. Bo dlaczego ma dziwić, skoro miarą postępu jest u nas zamykanie bibliotek i szkół. Zatem, nie dziwi nic.

Nie dziwi więc, że według innego badania uczniowie nie chcą czytać, tego co każą im czytać. Bo nie rozumieją co poeta Mickiewicz miał na myśli z tymi „Dziadami” czy co to za „Larum grają”. I chcą za lekturę „Harry Pottera” a nie „Krzyżaków”. Cóż zatem wybrać?
1.Lepiej jest kiedy uczniowie w Polskich szkołach nie czytają, ani „Krzyżaków”, ani „Harry Pottera”.
2. Lepiej jest kiedy nie czytają „Krzyżaków”, ale przynajmniej czytają „Harry Pottera”.
Pytanie jest oczywiście retoryczne, bo uczniowie już dawno wybrali wariant 2.I to też nie dziwi.
Czy kultura, sztuka w epoce smartfona jest jeszcze potrzebna? Jest. Chyba że, następcę smartfona będą umiały obsługiwać małpy.

24 Gru 2014

Stałem w świątecznej, wijącej się jak biblijny wąż, kolejce. A we łbie kłębiły mi się różne myśli. Wśród nich taka: czy gdyby Chrystus urodził się dzisiaj, to dowiedzielibyśmy się o tym z Twittera, a Trzej Królowie na Instagramie zamieściliby sweet focię z Jezuskiem?

Kto wie, jakby tam to było, bo dzisiaj trudno o królów. Pewnie zamiast nich oraz mirry, kadzidła i złota pojawiliby się trzej doradcy do spraw sprzedaży z smartfonem, grą komputerową i jeszcze jakimś trzecim gadżetem. A co by o urodzinach Chrystusa napisały tabloidy, to nawet boję się pomyśleć.

Ale, jakie to my właściwie mamy teraz święta? Wesołe Święta? Czy też może Wesołe Święta Zimowego Przesilenia lub Końca Roku? Albo jakieś jeszcze inne, ale już nie Święta Bożego Narodzenia? Bo te ostatnie stały się ostatnio „nietolerancyjne”. I są konsekwentnie usuwane z reklam, kartek świątecznych i generalnie przestrzeni publicznej. W imię tolerancji właśnie.

W imię owej tolerancji pozwólcie mi jednak pozostać przy przekonaniu, że w Wigilię ludzkim głosem mówią wszystkie zwierzęta, te wierzące i te niewierzące.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Igor Hrywna

15 Wrz 2014

Przez dwa miesiące prawie wszyscy mniej i bardziej znani Polacy polewali się wodą. Podobnie jak inni Europejczycy i Amerykanie. Większość pewnie nie wiedziała, po co. Ale wiedziała, że tak trzeba i wypada. Bo oblanie się było znakiem przynależności do VIP-kasty. Tym razem dzięki Ice Bucket Challeng. Bo tak z angielska nazywa się rzeczone oblewanie.

Ice Bucket Challeng wymyślił Amerykanin, którego przyjaciel choruje na ALS. ALS to stwardnienie boczne zanikowe, nieuleczalna choroba układu nerwowego, z reguły kończąca się śmiercią. Jedni mówią, że był z niego rzutki biznesmen, inni — że uczciwy filantrop. Bo fundacja, na którą w USA wpłacają pieniądze, zatrzymuje 20% na swoje utrzymanie. A dolarów zebrano tam milionów 15.

W Polsce złotówek uzbierano prawie milion. I powinniśmy się z tego cieszyć, nawet jeżeli celebryci lali się tą wodą, nie wiedząc nawet, po co to robią. Zawsze to jednak lepsze, niż kiedy leją okowitę w swoje gardła.

A ja tak sobie myślę, że w Polsce mamy przecież taki narodowy dzień oblewania. To śmigus-dyngus. Wtedy to dopiero można by zebrać pieniędzy. Tylko na co? To już wymyślą dla nas sprytni marketingowcy.

26 Sty 2012

Podpisanie ACTA nic nie zmienia. Tak twierdzi rząd. Bzdura ACTA zmienia wszystko. Obywatelom pokazuje, że maja swoje media. rządowi i politykom, że kontrolowanie tradycyjnych mediów nic nie daje.

Zatem podpisaliśmy ACTA. Większość zawartych w ACTA zapisów nie jest groźne. Mnie lękają dwa. Art 27, gdzie daje się możliwość przekazywania naszych danych prywatnym firmom. I art 12.2., który nadaje sadom prawo do ” zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony”. ta druga strona to człowiek oskarżony przez jakąś korporacje o piractwo. czym są owe „tymczasowe środki” nie wiadomo. Można się tylko domyśleć, że idzie o zabieranie komputerów.

Główną wada ACTA jest jego ogólnikowość. Bo daje możliwość ścigania nas np. za wstawienie na youtube przysłowiowego już filmu z wakacji, gdzie w tle nagrała się nam jakaś muzyka. Np. ta, do której prawo ma Zbigniew Hołdys.

Wydaje mi się, że w Polsce mamy przepisy umożliwiające walkę z piractwem, podróbkami itd.

ACTA może, ale nie musi doprowadzić do wprowadzenie w necie cenzury. Ale w Polsce mamy takie doświadczenie, że złe przepisy na pewna wejdą w życie, nad dobrymi tylko się dyskutuje.

Przedstawiciele rządu mówią nam, że podpisanie ACTA nic nie zmienia. Logicznie zatem. Nie podpisanie ACTA też by nic nie zmieniło.

04 Paź 2011

Polecam wywiad z Erykiem Mistewiczem o roli marketingu narracyjnego w kampanii wyborczej. Jest tutaj. A jeszcze bardziej obejrzenie klipu, który Mistewicz uznał za najlepszy klip indywidualny. Przygotowali go byli uczniowie jednego z kandydatów PO:

27 Sty 2011

Oglądam na YouTube filmy z protestów Egipcie. I widzę gładko ogolonych młodych ludzi ubranych po europejsku. To, że zwoływali się na demonstracje przez Facebooka i Twittera nic nie znaczy. Bo wcześniej czy później te twarze skryją się pod brodami.
Ale bardziej sobie myślę o Mazurach, o „Mazury Cud Natury”. W ramach tej kampanii Mazury są promowane hasłami ” To Mazury nie Holandia” czy „To Mazury nie Chorwacja”. Hasła są umieszczone na zdjęciach z Mazur z elementem charakterystycznym dla danego kraju. Np. hasło: „To Mazury nie Holandia” umieszczono na zdjęciu pola tulipanów.

I tak sobie myślę, że powinniśmy podziękować protestującym z Egiptu. Może latem przybędzie nam turystów, bo Mazury to nie Egipt.

To Mazury nie Holandia, wersja czeska:

15 Gru 2010

Chcesz być na topie? Być razem z większością? To musisz to zobaczyć. Największa telewizja świata czyli Youtube podsumowała rok 2010. Twoi krewni,znajomi,klienci oglądali właśnie to:
Rok 2010 w Youtube

28 Lis 2010

Brzytwą po schematach. Tak nazywają się pierwsze w polskim Facebook’u rekolekcje. Poprowadzi je 3 jezuitów. Start 28 listopada. Do tej pory zapisało się na nie prawie 5 tysięcy osób. Można to zrobić
klikając tutaj

Temat rekolekcji to: powszechne stereotypy dotyczące Boga.

Kto chce zobaczyć i posłuchać głos Kościoła nieco inny niż ten płynący z Torunia, może to zrobić na Youtube.
Katecheza prowadzona tam przez 2 franciszkanów na pewno was nie znudzi. Zobacz.

.

Media,Marketing,Reklama.+ Ciut polityki. O tym piszę. Igor Hrywna.

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.